Zapłonął świat

Adam Sofuł
28-11-2008, 00:00

Kilkanaście eksplozji, trwająca kilkadziesiąt godzin zażarta walka z terrorystami na ulicach Bombaju (czyli obecnie Mumbaju), grubo ponad sto ofiar śmiertelnych, setki rannych. To tragiczny, ale najskromniejszy bilans ataku terrorystów, na finansowe centrum Indii i — było nie było — jedną z największych metropolii z 13 mln mieszkańców. Chociaż krwawe zamachy nie są, niestety, w Indiach niczym wyjątkowym — niespełna miesiąc temu od kilkunastu bomb w stanie Assam zginęło ponad 50 osób, to jednak ten atak wydaje się szczególny. Zarówno ze względu na przebieg, jak i możliwe konsekwencje.

To był zmasowany i dobrze skoordynowany masowy atak terrorystyczny na indyjskie centrum finansowe. Przez to atak zyskał odpowiednią oprawę medialną — tylko trochę mniej krwawe ataki na prowincji trafiają w najlepszym razie do skrótów wiadomości ze świata na dalszych stronach gazet. Zarówno koordynacja, jak i owa medialna oprawa wskazują, że za zamachem stoi sprawna i doświadczona w przeprowadzaniu takich ataków organizacja. Może Al-Kaida, chociaż na terytorium Indii działa parę równie okrutnych i zaprawionych w bojach grup. To, ze celem ataku byli anglojęzyczni turyści wskazuje jednak fundamentalistów islamskich.

Indie, dotychczas jedna z najszybciej rozwijających się gospodarek, zaczęła już odczuwać wpływ globalnego kryzysu. Po obecnych atakach kraj ten może przestać być uznawany za względnie bezpieczny dla cudzoziemców, co pogłębi kryzys. A hinduskie władze ostatnimi czasy coraz intensywniej zabiegały o zagraniczne inwestycje. Terror może te plany przekreślić. Drugie zagrożenie ma charakter polityczny — w przypadku takich ataków dla Indii pierwszym podejrzanym jest Pakistan i mocno sprzyjające fundamentalistom służby specjalne ISI (często te podejrzenia nie są zupełnie bezpodstawne). Nie inaczej jest i tym razem, chociaż w Indiach przebywa akurat pakistańska delegacja rządowa, której zadaniem było ocieplenie wzajemnych stosunków. Biorąc pod uwagę to, że spór dotyczy krajów dysponujących bronią jądrową, sytuacja zaczyna wyglądać poważnie. Strzał terrorystów był tym razem nadzwyczaj celny. I wypada mieć nadzieję, że to, co oglądaliśmy przez ostatnią dobę na ekranach telewizorów, to jedyne konsekwencje tego zamachu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zapłonął świat