Zarobić dadzą głównie przewozy pasażerskie

Agata Hernik
opublikowano: 2008-11-13 00:00

Ledwo producenci taboru kolejowego odetchnęli po długoletnim zastoju, przyszedł kryzys. Choć zamówienia są, trzeba o nie powalczyć.

Tabor Szykuje się polsko-chińska wojna o kolejowe kontrakty

Ledwo producenci taboru kolejowego odetchnęli po długoletnim zastoju, przyszedł kryzys. Choć zamówienia są, trzeba o nie powalczyć.

Lata 90. dla branży były wyjątkowo chude. PKP przestały kupować wagony już w 1989 r. Firmy produkujące i remontujące tabor zostały zmuszone do ograniczenia produkcji i redukowania zatrudnienia. Przetrwali tylko najsilniejsi, którzy nauczyli się konkurować na innych rynkach i produkowali głównie na eksport.

Sytuacja zmieniła się jakieś dwa lata temu. Pojawiły się pieniądze z Unii Europejskiej, poprawiła się też kondycja finansowa Grupy PKP. Jednocześnie największemu polskiemu przewoźnikowi urosła konkurencja, więc potrzeba zakupu nowego taboru stała się paląca. Nie wszystkie zakłady zdążyły odbudować nadwątlone w ciężkich czasach siły wytwórcze, a już nadeszło nowe zagrożenie.

Złe prognozy

Jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja branży była optymistyczna. Zbliża się EURO 2012 i powiązane z nim inwestycje, także na kolei. Grupa PKP ostro się wzięła za swój wysłużony, "pełnoletni" tabor. Rozwijają się prywatni przewoźnicy cargo, pojawiają się niepowiązani z PKP przewoźnicy pasażerscy. Wszyscy potrzebują lokomotyw, wagonów, szynobusów. Ale…

— Gospodarka kręci się wolniej, spada też zapotrzebowanie na przewozy towarowe. Nawet gdy o kryzysie nie było jeszcze słychać, kolejowe przewozy towarowe miały coraz gorsze wyniki. Przewoźnicy cargo muszą się przygotować na — prawdopodobnie — kilka lat strat. Nie będą mieli środków na zakupy. Dlatego producenci taboru towarowego mogą odczuć skutki kryzysu — przewiduje Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

Osobowe ratują

Do 2012 r. Grupa PKP przeznaczy na tabor 1,2 mld EUR. Te pieniądze pochodzą z budżetu państwa, funduszy unijnych i środków własnych. Jak przewiduje Jakub Majewski, to państwowi przewoźnicy osobowi mogą uratować branżę producentów taboru.

— Przewoźnicy pasażerscy mogą się okazać jednymi z najpewniejszych płatników. Jest duże zapotrzebowanie na szynobusy i tramwaje. Można zakładać, że producenci ostro powalczą o te kontrakty — uważa Jakub Majewski.

Bardzo możliwe, że zaczną konkurować nie tylko między sobą. Ostatnio pojawiły się głosy, że Grupa PKP będzie szukała nowego taboru aż w Chinach, bo tamtejsi producenci mają ceny nawet o 40 proc. niższe niż rodzimi.

— Procedury przetargów i zamówień nie przesądzają o tym, z jakiego kraju ma pochodzić dostawca nowych i modernizowanych składów — wyjaśnia Michał Wrzosek z PKP.

Krajowych producentów czeka zaciekła walka o klienta. A jest o co się starać.

4,7

tys. Tyle wagonów mają przewoźnicy pasażerscy w Grupie PKP.

1058

Tyle elektrycznych zespołów trakcyjnych wykorzystuje PKP w ruchu regionalnym.

690

Tyle wagonów chce zmodernizować PKP Intercity do 2012 r.

PKP Intercity wybiera się na duże zakupy. W sumie na nowy tabor i modernizację starego wyda prawie miliard EUR. Lwia część z tego miliarda będzie pochodziła z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POiŚ). Unia sfinansuje program modernizacji taboru, w ramach którego PKP Intercity planuje kupić 20 pociągów zespolonych wielosystemowych, dostosowanych do prędkości 200 km/h, i 36 elektrycznych zespołów dalekobieżnych dostosowanych do prędkości 160 km/h. Poza tym 380 wagonów osobowych zostanie wysłanych do remontu. PKP szacuje koszt wykonania tego programu na około 723 mln EUR. Z tego ze środków POIŚ zostanie przeznaczonych około 360 mln EUR.

Nie mniejsze zakupy PKP Intercity sfinansuje ze środków własnych i kredytów bankowych. Spółka kupi 10 lokomotyw wielosystemowych, dostosowanych do prędkości 200 km/h i 30 wagonów dostosowanych do prędkości 300 km/h. Ponadto zmodernizuje 310 wagonów osiągających prędkość 160-200 km/h, wyposażając je w system SUW 2000, umożliwiający jazdę po torach o różnej szerokości. Wszystkie te inwestycje pochłoną łącznie około 200 mln EUR.

Agata Hernik

[email protected] % 022-333-99-37