Za pięć lat warszawska firma chce budować 10 magazynów rocznie. Każdy o wartości 7-12 mln zł. Cel? Wzrost wartości o 75 proc.
Wandalex, specjalizujący się do tej pory w sprzedaży wózków widłowych, regałów czy podnośników, zamierza wejść w nowy segment rynku.
— Chcemy zaoferować kompleksową obsługę w zakresie magazynów — od projektowania poprzez wykonawstwo obiektów do dostawy wyposażenia. Bez udziału podwykonawców — mówi Marek Skrzeczyński, prezes giełdowej firmy.
Wandalex chce w ten sposób wykorzystać rosnący popyt na powierzchnie magazynowe. Liczy, że jego klientami zostaną średnie firmy, które potrzebują minimum 3-5 tys. mkw. Z konkurencją zamierza walczyć przede wszystkim ceną.
— Za pięć lat chcemy wykonywać 10 zleceń tego typu rocznie. Każde o wartości 7-12 mln zł. Docelowo budowa magazynów ma przynosić około 40 proc. obrotów grupy — zapowiada Marek Skrzeczyński.
Plan finansowy na potrzeby nowej strategii już powstał.
W tym roku Wandalex zamierza wykazać 14 mln zł przychodów z nowej działalności. Łączne obroty powinny dzięki temu zamknąć się kwotą 90 mln zł, a zysk 4,5 mln zł. Potem zyski powinny rosnąć w tempie około 50 proc. rocznie. W ten sposób w 2008 r. spółka może osiągnąć 127 mln zł przychodów, w tym prawie 50 mln zł z działalności magazynowej. Powinno to przynieść 10,1 mln zł zysku netto.
— W ten sposób chcemy zwiększyć wartość firmy o 75 proc. — deklaruje prezes.
Proporcje te odnosi do wartości kapitałów własnych Wandaleksu, które na koniec 2005 r. wynosiły około 22,5 mln zł.