Zarząd Elektrimu wybrał Vivendi, Rada może odwołać zarząd

Michał Kobosko
opublikowano: 28-06-2001, 16:43

Nadal trwa burzliwe posiedzenie Rady Nadzorczej Elektrimu. Według naszych informacji, decyzja zarządu kierowanego przez Waldemara Siwaka o podpisania strategicznego porozumienia z Vivendi Universal wzbudziła konsternację wśród części członków RN. Jeśli ich opinia przeważy, wówczas Rada może jeszcze dzisiaj odwołać zarząd warszawskiego holdingu.

Niektórzy członkowie rady, reprezentujący akcjonariuszy finansowych, mieli poczuć się dotknięci faktem podpisania przez zarząd umowy o współpracy z Vivendi. Oczekiwali oni, że zarząd, tworzony przez Waldemara Siwaka i Jacka Walczykowskiego, nie podejmie takiej decyzji, bez wcześniejszego uzgodnienia z Radą Nadzorczą.

Tymczasem decyzja zarządu Elektrimu spotkała się już z chłodnym przyjęciem inwestorów w czasie porannej części sesji na GPW. Notowania spółki zanurkowały o ponad 4 proc. Na koniec sesji Elektrim wyszedł na plus (+1,2 proc.), a to dzięki poprawie sytuacji na giełdach amerykańskich i coraz silniejszym pogłoskom o możliwości unieważnienia transakcji Vivendi-Universal.

Przypomnijmy, że oferta Vivendi zakłada, iż Vivendi Universal kupi od Elektrimu 2 proc. udziałów w Elektrim Telekomunikacja i 1 proc. udziałów w Carcom Warszawa za 100 mln EUR. W ten sposób Vivendi uzyska kontrolę nad ET, która z kolei posiada 51 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatorze sieci komórkowej Era.

Ponadto Elektrim Telekomunikacja kupi od Elektrimu spółki telefonii stacjonarnej i internetowe za 489 mln EUR. Z tej sumy 89 mln EUR Vivendi zapłaci Elektrimowi przez Elektrim Telekomunikacja już w lipcu. Vivendi zobowiązał się ponadto do udzielenia 110 mln EUR pożyczki dla ET oraz 10 mln EUR dla Carcom Warszawa do 29 czerwca tego roku.

Tym samym Vivendi znacznie zmodyfikowało swoją wstępną ofertę, która – przypomnijmy – była kontrpropozycją dla oferty Deutsche Telekom. Niemcy zaproponowali Elektrimowi 400 mln USD za przejęcie kontroli nad PTC, w której mają obecnie 49 proc. udziałów. Warunkiem było jednak wniesienie do operatora sieci Era pozostałych aktywów telekomunikacyjnych Elektrimu, m.in. sześciu spółek telefonii stacjonarnej, świadczących zintegrowane usługi dostępu do Internetu, telewizji kablowej i telefonii.

Z naszych informacji wynika, że decyzja Vivendi została wybrana z trzech powodów. Po pierwsze Francuzi oferują przejęcie od Elektrimu obowiązku zapłaty za obligacje warte 480 mln zł. Po drugi, oferują premię w gotówce, płatną niemal natychmiast. Oba elementy są bardzo istotne ze względu na dramatyczną sytuację finansową warszawskiego holdingu. Oferta DT także zakładała wpłatę gotówki, była to jednak kwota niższa, i nie wiadomo, kiedy wpłynęła by na konto Elektrimu.

Po trzecie Vivendi obiecał, że wycofa pozew z Londyńskiego Międzynarodowego Centrum Arbitrażowego przeciwko Elektrimowi oraz zrezygnuje z postępowań zabezpieczających prowadzonych w Polsce.

- Zarząd zamierza znaleźć takie rozwiązanie, które byłoby akceptowalne i korzystne dla wszystkich stron tj. Deutsche Telekom, Vivendi Universal i Elektrim, a jednocześnie nie powodowałoby kolejnych kroków prawnych, jakie mogłaby podjąć którakolwiek ze stron w związku z działalnością telekomunikacyjną prowadzoną przez Grupę Elektrim - napisano w oficjalnym komunikacie Elektrimu.

WIK, MK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Kobosko

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Zarząd Elektrimu wybrał Vivendi, Rada może odwołać zarząd