Przejęcie dwóch spółek było już uzgodnione, ale rada Pekaesu zażądała nowych danych potwierdzających zasadność projektów.
Rada nadzorcza Pekaesu, jednej z największych w kraju grup spedycyjno-transportowych, nie udzieliła na razie zgody na akwizycje przygotowane przez zarząd.
— Rada poprosiła o dodatkowe dokumenty. Dlatego kolejna firma przygotowuje materiał o zasadności zaangażowania się grupy w projekty kapitałowe — mówi Wacław Wojciechowski, odpowiedzialny w zarządzie Pekaesu za akwizycje.
Dodatkowe dokumenty...
Postawa rady wydłuży planowane przejęcia. Pierwsze z nich było praktycznie gotowe jeszcze we wrześniu. Chodzi o podmiot zajmujący się przesyłkami kurierskimi. Z naszych informacji wynika, że w grę wchodzi jedna z dwóch firm: Siódemka albo OPEK.
Prawie gotowa jest też akwizycja drugiej firmy, zajmującej się transportem specjalistycznym (np. cysterny albo chłodnie). Obie spółki generują po 60-70 mln zł rocznych obrotów.
— Ten projekt został zawieszony. Przeprowadziliśmys due diligence i przygotowaliśmy ostateczną wycenę, ale radzie nadzorczej to nie wystarczyło. Akcjonariusze mają prawo żądać dodatkowych dokumentów, bo to przecież łączy się z wydawaniem sporych pieniędzy — tłumaczy członek zarządu.
Wymagane przez radę materiały zostaną przedstawione na listopadowym posiedzeniu rady.
...i nowy właściciel?
Problem w tym, że wtedy głównym właścicielem Pekaesu może być już ktoś inny. Trwa bowiem wezwanie na 33-50 proc. akcji spółki ogłoszone przez AKJ Management Logistyka.
— W przypadku powodzenia wezwania nowi właściciele też pewnie będą się chcieli zapoznać z projektami akwizycji — przyznaje Wacław Wojciechowski.
To znowu może wydłużyć cały proces.
Transportowa grupa na tegoroczne przejęcia przygotowała w budżecie 60 mln zł. Do tej pory wydała tylko nieco ponad 5 mln zł na kupno firmy Expolco Transport, zajmującej się spedycją morską i transportem drogowym.