Miał być sukces, a jest klapa — tak można podsumować sześć lat działalności funduszu Agio Aktywnej Alokacji (pierwotnie Gandalf Aktywnej Alokacji). Robert Nejman startował z projektem w kryzysowych czasach i obiecywał, że jego autorska strategia będzie przynosić zarobek nawet wtedy, gdy giełdę zdominują niedźwiedzie.Z wdrożeniem tego planu w życie był jednak spory problem — od początku działalności fundusz stracił prawie 3 proc. Produkt nie podbił też serc inwestorów, bo w szczytowym momencie jego aktywa nie przekraczały 25 mln zł, a w chwili likwidacji sięgały 8 mln zł. Twórca i zarządzający przyznaje, że to właśnie wielkość portfela skłoniła do zakończenia żywota funduszu.

— Aktywa były niewielkie, dlatego wspólnie z uczestnikami podjęliśmy decyzję o rozwiązaniu funduszu. Teraz chcę trochę od rynku odpocząć. Jestem instruktorem wspinaczki górskiej i w najbliższym czasie właśnie tym planuję się zająć zawodowo — ujawnia Robert Nejman.
Od 2009 r., czyli od czasu „narodzin” Gandalfa, na krajowym rynku powstało 8 autorskich funduszy, przy czym moda na tego typu projekty na dobre rozkręciła się w ubiegłym roku. Zarządzający „idą na swoje”, bo w ten sposób realizują się zawodowo. Chodzi też o wyrwanie się z korporacyjnych macek, o niezależność, ale również o większe zarobki. Kierowanie portfelem zależy wtedy wyłącznie od nich i nie muszą oglądać się na ograniczenia narzucane przez korporacyjne standardy. Elastyczność jest widoczna nie tylko na poziomie strategii, ale też na poziomie możliwości doboru instrumentów finansowych. Dzięki temu fundusze te mają szansę zarabiać więcej. Analiza stóp zwrotu podpowiada jednak, że teoria rozmija się nieco z praktyką.
UniSystem Roberta Ślepaczuka zyskał przez 4 lata zaledwie 0,5 proc., a Eurogeddon Krzysztofa Rybińskiego stracił ponad 55 proc. Wzloty i upadki przeżywał też Total FIZ Konrada Łapińskiego, który pomimo słabego 2014 r. ostatecznie wychodzi na plus, zyskując w sześć lat 39 proc. Młodsze strategie, jak fundusz medyczny Marcina Szuby, czy też Macro FIZ Arkadiusza Bogusza na razie raczkują, bo ich wyniki sięgają 3 proc. Wszystkie te strategie przeznaczone są dla bardziej doświadczonych inwestorów, dysponujących grubszym portfelem — minimalna kwota inwestycji to nierzadko równowartość 40 tys. EUR.