Zarządzający nie biją benchmarków

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-04-30 00:00

25 proc. - tyle funduszy akcji polskich zdołało pokonać swój benchmark w 2014 r.

Bić rynek oraz rywali i robić to w dodatku regularnie — taki cel przyświeca każdemu zarządzającemu, a zwłaszcza tym, którzy opiekują się funduszami akcyjnymi. Wyścig o wysokie stopy zwrotu i dążenie do pobicia benchmarku, czyli portfela wzorcowego, jest podyktowany nie tylko dobrem klientów, ale też chęcią zarządzającego do uzyskania dodatkowego wynagrodzenia dla funduszu (tzw. succes fee). Z wyliczeń Analiz Online wynika, że rok 2014 r. nie był dla nich pod tym względem łaskawy. Na 300 funduszy deklarujących benchmark zaledwie co trzeci zdołał go pobić, a jedynie 9 robi to regularnie. Jeszcze gorzej statystyki wyglądają w segmencie akcyjnym. W 2014 r. 12 z 48 funduszy akcji polskich uniwersalnych zdołało pobić benchmark i zaledwie jeden przedstawiciel grupy (Investor Akcji Dużych Spółek) powtarza sukces od pięciu lat.

— Benchmark służy do oceny pracy zarządzającego. Jeśli wynik funduszu jest lepszy od stopy zwrotu takiego portfela wzorcowego, to jego osiągnięcia można traktować pozytywnie. Tymczasem wyniki za 2014 r. wyglądają słabo. Tym bardziej że niektóre firmy stosują w benchmarkach pewne ułatwienia, wykorzystując specyficzny indeks czy dodając do jego konstrukcji np. element rynku pieniężnego lub odliczając koszty zarządzania — tłumaczy Anna Zalewska, starszy analityk Analiz Online.

Specjalistka uważa, że aby stwierdzić, czy fundusz, który bije swój benchmark, rzeczywiście jest dobry, warto dodatkowo porównać jego wyniki także do benchmarków rynkowych i nie tylko w jednym roku, ale w kilku różnych okresach.