Zarządzanie flotą przez telefon jest tańsze

Krzysztof Kluska
27-03-2003, 00:00

Coraz więcej firm stara się profesjonalnie zarządzać swoimi flotami samochodowymi. Inwestycje w kosztowne systemy zarządzania mają w dalszej perspektywie ograniczyć koszty transportu, zwiększyć bezpieczeństwo kierowców i podnieść wydajność pracy. Wszystko opiera się na ciągłym monitorowaniu pojazdów firmowych albo za pośrednictwem satelitów, albo przy użyciu nadajników telefonii komórkowej.

Na rynku dominują dwa systemy zarządzania flotami — pierwszy oparty na technologii GPS (Global Positioning System), a drugi oparty na modułach GSM. Oba systemy mają na celu kontrolowanie tego, co w danym momencie dzieje się z pojazdem, gdzie się znajduje i ile przejechał w danym czasie. Przedstawiciele firm oferujących oba systemy twierdzą, że każdy z nich jest dedykowany użytkownikom o innych potrzebach. Nie oznacza to jednak, że dana firma nie może korzystać z dwóch systemów jednocześnie. System oparty na technologii GPS, która do namierzania pojazdów wykorzystuje satelity, jest znacznie dokładniejszy i pozwala na lepszą kontrolę tego, co dzieje się z pojazdem i jak efektywnie pracuje kierowca. Dostarcza nawet informacji o kosztach eksploatacji samochodów. Dlatego firma kurierska, decydując się na wdrożenie takiego systemu, powinna zastanowić się, czy nastawia się na monitorowanie samochodów kursujących w obrębie miasta — w tym wypadku lepszy jest system GSM — czy na kontrolę samochodów jeżdżących po całej Polsce czy nawet Europie. System oparty na platformie GSM wykorzystuje istniejące nadajniki telefonii komórkowej, których niestety jeszcze gdzieniegdzie nie ma. W przypadku systemu opartego na GSM, kierowca musi posiadać jedynie telefon komórkowy ze specjalną kartą. Jeśli flota monitorowana jest za pomocą platformy GPS, niezbędne jest zamontowanie w samochodzie specjalnego urządzenia lokalizującego.

Zdaniem Marcina Przyborowskiego, kierownika projektu w firmie Monitel, oferującej system zarządzania flotą oparty na platformie GSM, jest to znacznie tańsze niż zarządzanie za pośrednictwem GPS.

— Podłączenie systemu kosztuje około 500 zł dla jednego samochodu. Do tego dochodzi miesięczny abonament wysokości około 60 zł — mówi Marcin Przyborowski.

System GPS jest sporo droższy, jednak daje możliwości rozbudowy i wprowadzania coraz to nowych usług.

— W tej chwili pracujemy nad systemem „bezpieczne auto”. Będzie to aplikacja, która pozwoli kontrolować samochód także podczas postojów i w razie potrzeby uniemożliwić jego uruchomienie i kradzież — tłumaczy Bartosz Pawliczek, menedżer produktu w Liberty Poland.

— Dzięki systemowi opartemu na GSM, pracodawca jest w stanie wysłać dowolną ilość informacji i to on decyduje o ich treści i liczbie odbiorców. Czasem tylko kilku pracowników interesują problemy komunikacyjne na pewnym obszarze — dodaje Marcin Przyborowski.

Bez względu na rodzaj wdrożonego systemu firma czerpie z niego spore korzyści.

— Wystarczy wysłać kierowcy wiadomość SMS i poinformować go o zmianie trasy czy o dodatkowym zleceniu. Oszczędza się w ten sposób czas i paliwo — mówi Marcin Przyborowski.

Istotne, zdaniem dostawców systemów zarządzania flotami, są też względy bezpieczeństwa.

— W przypadku kradzieży samochodu jesteśmy w stanie szybko go zlokalizować. Dodatkowo urządzenia są tak zamontowane, aby kierowca czy którykolwiek z pracowników, nie mógł wymontować lokalizatora i manipulować danymi dotyczącymi lokalizacji pojazdu — zapewnia Bartosz Pawliczek.

Kolejnym argumentem jest to, że pracodawca jest w stanie sprawdzić, czy pracownik wywiązuje się ze swoich obowiązków, czy samochód nie robi niepotrzebnych przebiegów.

— Pracodawcy chcą kontrolować poczynania pracowników. W przypadku samochodów ciężarowych jest to o tyle istotne, że kierowcy muszą przestrzegać norm dotyczących czasu pracy czy przejeżdżanych odległości — podkreśla Bartosz Pawliczek.

Dzięki systemom monitorowania i zarządzania flotami pracodawca może nawet co 10 minut otrzymywać informację, co dzieje się z samochodem.

Firmy wdrażające systemy zarządzania flotami planują rozszerzenie swojej oferty o kolejne usługi. Oprócz namierzania pojazdów, chcą informować firmy i kierowców np. o zatłoczeniu na przejściach granicznych czy o wypadkach i utrudnieniach w ruchu.

— Stworzenie dobrych map elektronicznych Polski ułatwiłoby nam pracę. Niestety, nic nie wskazuje na to, że mogą się one szybko pojawić — dodaje Bartosz Pawliczek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Zarządzanie flotą przez telefon jest tańsze