Istnieje kilka koncepcji na dostarczanie zamówionych programów użytkownikowi internetowej wypożyczalni.
Internetowe wypożyczalnie filmów działają np. w Niemczech. Obejrzenie filmu kosztuje 4 euro. W Polsce, według zapewnień przedstawicieli operatorów mających w planach uruchomienie internetowej wypożyczalni filmów, usługi wideo na żądanie nie powinny cenami istotnie odbiegać od poziomu tradycyjnych wypożyczalni — film DVD kosztuje około 6 zł.
— Dla użytkownika wypożyczalnia filmów na żądanie to strona WWW, na której można z listy filmów wybrać interesującą pozycję. Możliwe jest udostępnienie filmów o różnej jakości, po różnych cenach. Nowym pomysłem jest uzależnienie ceny od ilości reklam przerywających film — informuje Piotr Oniszczuk, dyrektor departamentu wspomagania sprzedaży Alcatel Polska.
Ale, dla Bartosza Maxa z Telefonii Dialog, ideałem jest dostarczanie do klienta strumienia z filmem w czasie rzeczywistym.
— Praktyka pokaże, jak wielu klientów będzie chciało i mogło korzystać z usługi oferowanej w ten sposób. Niewątpliwie wiele pracy i pieniędzy będzie wymagało dostosowanie sieci do wymagań tego ideału — twierdzi Bartosz Max.
Jacek Godlewski, zastępca dyrektora ds. rozwoju usług Netii, przekonuje, że nie powinno się ściągać filmów na dysk twardy komputera, bo taki sposób jest jednoznaczny z zakupem filmu, gdyż użytkownik może oglądać go wielokrotnie. Natomiast wypożyczalnia on-line to duże zapotrzebowanie na prędkość transmisji danych, co przekłada się na znaczne koszty utrzymywania łącza. Płynny przekaz filmu może wymagać nawet 3-4 Mb/s. Dlatego producenci urządzeń opracowali specjalny system.
— Załóżmy, że użytkownik opłaca abonament za dostęp do sieci z prędkością 512 Kb/s, ale na czas trwania filmu przepływność jest zwiększana do 2 Mb/s. Dlatego ważne dla operatorów jest posiadanie systemu IT, umożliwiającego pobranie opłaty za rzeczywiście wykorzystywaną prędkość transferu danych — przekonuje Piotr Oniszczuk.
