W pierwszych miesiącach pracy chorować nie wypada, zwłaszcza kadrze. Ale gdy to się zdarzy, warto wiedzieć, na jaki zarobek można liczyć.
Nasza czytelniczka jest kierowniczką sprzedaży w jednej z warszawskich firm handlowych od maja tego roku. Wcześniej przez kilka lat była zatrudniona na podobnym stanowisku w przedsiębiorstwie tej samej branży. Pech chciał, że w trzecim miesiącu nowej pracy zachorowała. Zadzwoniła do „PB” z pytaniem, jaki zasiłek chorobowy powinna wypłacić jej przedsiębiorstwo.
Podstawę wymiaru zasiłku chorobowego czytelniczki należy ustalić na podstawie wynagrodzenia wypłaconego za 2 miesiące poprzedzające miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy (art. 36 ust. 2 Ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa). Wysokość zasiłku będzie wynosić 80 proc. wynagrodzenia.
— Tak podstawę wylicza się pod warunkiem, że osoba przeszła z jednej firmy do drugiej, a przerwa pomiędzy okresami ubezpieczenia chorobowego trwała nie dłużej niż 30 dni. W innym wypadku obowiązuje ją 30-dniowy okres wyczekiwania. W jego trakcie ma prawo do zwolnienia chorobowego, ale nie dostaje zasiłku — mówi Magda Wojciechowska z HLB Frąckowiak i Wspólnicy.
Nasz ekspert dodaje również, że okres wyczekiwania nie dotyczy pracowników, którzy mają ponad 10-letnie doświadczenie zawodowe (pracowali na umowę o pracę, płacili składki zdrowotne). Nie dotyczy też osób, u których przerwa wynika z urlopu macierzyńskiego lub bezpłatnego (art. 4 ust. 1 do 3 Ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa).