Zasiłki senioralne, czyli populizm w pigułce

Adam Sofuł
opublikowano: 09-01-2007, 00:00

Rozdawnictwo cudzych pieniędzy to od lat ulubiony sport polityków wszelkiej maści. Przywykliśmy już, że najbardziej emocjonujące zmagania w tej konkurencji odbywają się przy okazji corocznych debat o projekcie budżetu. W tym roku szanse na zwycięstwo ma Liga Polskich Rodzin i zgłoszona przez tę partię propozycja wypłaty tzw. zasiłku senioralnego dla najbiedniejszych emerytów. Sama kwota może nie jest imponująca — 100 mln zł to stosunkowo niewiele. W wielu konkurencjach sportowych oprócz wyniku sędziowie punktują również styl. I właśnie ze względu na walory artystyczne propozycja LPR ma szanse na zwycięstwo w konkurencji rozdawnictwo (a konkurencja jest ostra).

Ryzykowna wydaje się już sama idea jednorazowego zasiłku dla najuboższych — odpowiedzialny polityk pomyślałby raczej o rozwiązaniach systemowych, które pozwoliłyby zmniejszyć skalę ubóstwa w danej grupie społecznej. To jednak wymagałoby wielu żmudnych wyliczeń, a i efekt propagandowy byłby trudny do osiągnięcia. Dlatego lepiej rozdać trochę gotówki i liczyć, że wdzięczny elektorat to zapamięta. A ma szanse zapamiętać, bo i datę wypłaty LPR wybrała nieprzypadkowo — 1000 zł zasiłku senioralnego emeryci będą dostawać raz w roku, 2 kwietnia w rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II. To z pewnością jeden z oryginalniejszych pomysłów uczczenia rocznicy śmierci naszego wielkiego rodaka.

Liga Polskich Rodzin na tym nie poprzestaje i ma — niestety — także propozycję rozwiązań systemowych. Otóż chce procentową waloryzację emerytur zastąpić waloryzacją kwotową, co oznacza ni mniej, ni więcej tylko to, że podwyżka będzie równa dla wszystkich. Zdaniem LPR, ma to zapobiec rozwarstwianiu dochodów. Można ten pomysł uznać za półśrodek — prawdziwą barierą dla rozwarstwienia dochodów byłoby przyznanie wszystkim jednakowych emerytur. Przecież wszyscy mamy równe żołądki. LPR uważa jednak, że ten pomysł jest rewolucyjny, i określa go jako „rodzaj przewrotu kopernikańskiego”.

Propozycje LPR jak w pigułce pokazują populizm niektórych polskich polityków. Po pierwsze, doraźność — nie chodzi o to, by rozwiązać jakiś problem (w tym przypadku niskich emerytur), lecz tylko by błysnąć w mediach wolą jego rozwiązania. Po drugie, rozrzutność — w tym roku na senioralne przeznaczono ledwie 100 mln zł, ale te pieniądze mają trafić do 100 tys. emerytów. W następnych latach senioralne ma trafić do miliona najuboższych emerytów. Można oczywiście trawestując Franca Fiszera, zapytać LPR: a jeśli tylu najuboższych się nie znajdzie? Trzeba będzie dobrać z bogatszych. Po trzecie, żenujące wspieranie się autorytetami — o ile mówienie o kopernikańskim przewrocie może wzbudzić rozbawienie, o tyle już wplątywanie w całą sprawę Jana Pawła II budzi po prostu niesmak.

Jedynym pocieszeniem może być to, że to łabędzi śpiew LPR, ostatnia desperacka próba utrzymania się w politycznej pierwszej lidze, i takie pomysły mają niewielkie szanse na realizację. Skoro jednak była mowa o Koperniku, to warto przypomnieć, że uczony ten sformułował prawo, że gorszy pieniądz wypiera lepszy. Doświadczenie ostatnich lat każe nam się obawiać, że prawo to można odnieść również do budżetowych propozycji polityków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu