Zatory rozprzestrzeniają się jak choroba

Opóźnienia w płatnościach co roku kosztują polskie firmy ponad 100 mld zł. Tego problemu nie da się rozwiązać ustawowo.

Problem z zatorami płatniczymi dotyka niemal każdego przedsiębiorcy. Instytut GfK Polonia na zlecenie Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) pod koniec ubiegłego roku przebadał ponad 1,2 tys. firm, żeby sprawdzić, jakie są przyczyny i skutki zatorów płatniczych.

— Wyniki pokazują, że postrzeganie tego problemu znacznie różni się wśród firm, które faktycznie doświadczyły opóźnień w płatnościach, oraz pozostałych przedsiębiorców — podkreśla Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR.

Ogólnie firmy nie postrzegają zatorów jako szczególnie silnej bariery ograniczającej inwestycje. Jednak wśród tych, które doświadczyły opóźnień w płatnościach, perspektywa jest nieco inna.

— Dla ponad jednej czwartej polskich przedsiębiorców, którzy doświadczyli w ciągu ostatnich trzech lat zatorów płatniczych, stanowią one jedną z najistotniejszych barier hamujących wzrost inwestycji — tłumaczy Aleksander Łaszek.

Partnerzy bankrutują

FOR na podstawie wyników innego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych obliczył także, ile zatory kosztują polskie firmy. W badaniu tym ankietowani przedsiębiorcy informują, że na walkę z zatorami przeznaczają rocznie od 3 do 6 proc. wszystkich swoich kosztów. W 2015 r. przedsiębiorstwa wydały na to 3818 mld zł, a więc koszt zatorów wynosi od 115 do 229 mld zł. Można przyjąć, że średnio jest to ponad 100 mld zł rocznie.

Firmy badane przez GfK Polonia na zlecenie FOR zwracały uwagę, że głównymi przyczynami powstawania zatorów są bankructwa kontrahentów oraz fakt, że sami doświadczają opóźnień w płatnościach. Tym samym zatory w jednym punkcie łańcucha dostaw łatwo mogą rozprzestrzeniać się na współpracujące firmy. — Ponadto, pomimo że kluczowe znaczenie w opóźnieniach płatności mają zatory i bankructwa, istnieje także wśród badanych silne przekonanie o poczuciu bezkarności kontrahentów. A jest ono związane z przewlekłością postępowań sądowych i niską sprawnością policji oraz prokuratury — zaznacza Aleksander Łaszek.

Zabezpiecz się

Badanie pokazuje, że przedsiębiorcy, którzy w przeszłościdoświadczyli zatorów płatniczych, stosują znacznie więcej zabezpieczeń przy zawieraniu nowych kontraktów niż pozostałe przedsiębiorstwa. Przy tym informacje o zaległościach publicznoprawnych potencjalnych kontrahentów są dla nich równie ważne, jak informacje o zaległościach prywatnoprawnych — mniej niż 10 proc. ankietowanych podpisze umowę z kontrahentem, który ma zaległości wobec ZUS albo urzędu skarbowego. Zdaniem FOR problemów z zatorami nie można rozwiązać ustawowo.

— Zakaz stosowania długich terminów płatności nie odniesie tutaj żadanego skutku. Nawet gdy istnieje możliwość dochodzenia roszczeń w sądzie, firmy niechętnie decydują się na takie rozwiązania,nie chcąc zrażać swoich klientów — twierdzi Aleksander Łaszek.

Zdaniem FOR, istnieje jednak wiele działań, które mogą pomóc ten problem złagodzić. Na przykład rząd mógłby wprowadzić rozwiązania ograniczające szarą strefę i ułatwiające dostęp do informacji o zobowiązaniach publicznoprawnych. Ważne jest także otoczenie legislacyjne. Natomiast stowarzyszenia branżowe powinny wypracować i egzekwować standardy dotyczące zarówno terminów płatności, jak i jakości dostaw. Natomiast sami przedsiębiorcy muszą terminowo płacić własne rachunki i szerzej korzystać z usług Biur Informacji Gospodarczej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu