Zatory utopią firmy

opublikowano: 14-11-2012, 00:00

Co piąta firma ma 50 proc. i więcej nieuregulowanych należności w swoim portfelu. Grozi im utrata płynności finansowej.

Problem z zatorami płatniczymi rośnie od kilku kwartałów, ale dopiero teraz zaczyna mieć realny wpływ na finanse firm. Jeszcze w połowie br. przedsiębiorcy zaległości w płatnościach rekompensowali sobie większą sprzedażą. Więcej firm deklarowało poprawę sytuacji finansowej niż jej pogorszenie. W III kwartale było już inaczej — na poprawę wskazało 19 proc. firm, a na pogorszenie 25,4 proc., jak pokazuje raport „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” opracowany przez Krajowy Rejestr Długów (KRD) i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych. To efekt zarówno wielomiesięcznego narastania zatorów płatniczych, jak i spowolnienia gospodarczego.

Zdaniem Adama Łąckiego, prezesa KRD, kondycja polskiej gospodarki nie jest tak dramatyczna, jak się powszechnie uważa.

Dynamika PKB jest wciąż na plusie, choć wzrost spowolnił. Ale dla większości przedsiębiorców zmiana tempa wzrostu to sygnał do większej ostrożności i dbałości o własną płynność, szczególnie że z każdej strony słyszą o kryzysie.

— Niestety, dbanie o płynność finansową często wiąże się z brakiem terminowości w regulowaniu własnych zobowiązań — mówi Adam Łącki. Pod koniec września 27,7 proc. wszystkich faktur nie zostało uregulowanych, pomimo przekroczenia terminu płatności.

Co piąta firma ma 50 proc. i więcej nieuregulowanych należności w swoim portfelu. Tym samym w każdej chwili może stracić płynność finansową. Paradoksalnie równocześnie spadł średni czas oczekiwania na zapłatę z 4 miesięcy i 12 dni w II kwartale br. do 3 miesięcy i 24 dni obecnie. To efekt pojawienia się nowej grupy wierzycieli, u których problem zaległych płatności wcześniej nie występował. Zatory płatnicze odbijają się negatywnie nie tylko na finansach. Dla 68,4 proc. firm jest to również bariera w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Czterech na dziesięciu przedsiębiorców musi ograniczać inwestycje, które w wielu branżach są równoznaczne z nowymi kontraktami i utrzymywaniem konkurencyjności. Tyle samo nie może regulować własnych zobowiązań, co powoduje pogorszenie wizerunku firmy i gorsze warunki finansowe dostaw od kontrahentów. Dla co dziesiątego przedsiębiorstwa taka sytuacja jest równoznaczna z ograniczeniem zatrudnienia lub redukcją pensji. Mimo rosnących problemów z nieuregulowanymi należnościami, świadomości barier oraz kosztów obsługi zaległych zobowiązań polscy przedsiębiorcy pozostają optymistami — 30 proc. z nich wierzy, że sytuacja finansowa przedsiębiorstwa poprawi się w kolejnym kwartale. Pesymistów jest o 12 proc. mniej.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu