Zatrzymany bimbrownik-recydywista

opublikowano: 2007-03-20 16:40

Białostoccy policjanci po raz kolejny zatrzymali 52-letniego mężczyznę zajmującego się nielegalną produkcją alkoholu w leśnych bimbrowniach. Tym razem fabryczkę ukrył na Uroczysku Turowo koło Gródka. Za działanie w warunkach recydywy grozi mu więzienie bez zawieszenia.

W ubiegłym roku zatrzymano go za ten sam proceder trzykrotnie, za każdym razem bimbrownia była zlokalizowana w innym miejscu Puszczy Knyszyńskiej.

We wtorek mężczyznę ujęto na gorącym uczynku w bimbrowni, gdzie były m.in. metalowe skrzynie na zacier (w jednej było 1,2 tys. litrów zacieru) i instalacja do produkcji bimbru. Jak podała policja, zdążył wyprodukować ok. 80 litrów alkoholu. Po zebraniu dowodów potrzebnych w śledztwie, bimbrownia została zniszczona.

Według rzecznika podlaskiej policji Jacka Dobrzyńskiego, w tym roku to pierwsza w województwie podlaskim tak duża leśna bimbrownia, wykryta przez policję. Policja żartuje, że fakt ich zakładania w lesie przez bimbrowników świadczy o tym, że zbliżają się Święta Wielkanocne.

Za regionalne äzagłębie bimbrowniczeö uchodzi Puszcza Knyszyńska, zwłaszcza w okolicach Czarnej Białostockiej i Gródka. Tradycja tego procederu sięga w regionie nawet czasów carskich.

"Hermetyczność środowiska producentów, a także fakt, że produkcja odbywa się z dala od ludzkich siedzib w obszarach niedostępnych powoduje, że wykrywanie tego typu przestępstw jest trudne", powiedział Dobrzyński.

Trzeba dobrze znać okolicę i przejścia przez zabagniony teren. Podpowiedzią dla policjantów bywa charakterystyczny zapach lub dym. Szukają też miejsc w pobliżu ujęć wodnych: strumieni czy rzeczek, bowiem do produkcji potrzebna jest woda. (PAP)