Zawał motoryzacji nie zdołował przemysłu

opublikowano: 20-10-2021, 20:00

Mimo zapaści produkcji samochodów i części inne sektory przemysłu rosną. Jesień jednak będzie pełna wstrząsów.

Serce pacjenta ma zawał, ale reszta organizmu funkcjonuje przyzwoicie. Tak bym zdiagnozował obecną sytuację w sektorze produkcyjnym w Polsce. Jego serce to motoryzacja — największa branża przetwórcza, odpowiadająca za około 170 mld zł rocznej produkcji i składająca zamówienia w wielu innych segmentach gospodarki. Ta część gospodarki powoli staje z powodu braku komponentów. Reszta ładnie rośnie, aż zadziwiająco ładnie. Sądzę jednak, że jesienią cały przemysł odczuje problemy motoryzacji, bo one są zbyt poważne.

We wrześniu produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 8,8 proc. rok do roku i o 0,9 proc. wobec sierpnia (po oczyszczeniu danych z sezonowości). Są to bardzo solidne wyniki, lepsze od oczekiwań. Prawdziwe zaskoczenie polega na tym, że ten niezły wynik udało się wykręcić w warunkach załamania produkcji motoryzacyjnej, która spadła o 18 proc. rok do roku. Co ciekawe, solidne wzrosty zanotowały sektory mocno powiązane z motoryzacją — chemiczny, metalowy, przetwórstwa tworzyw. Widocznie zlecenia z innych obszarów gospodarki wciąż są wysokie.

Motoryzacja ma problem z powodu braku komponentów, a szczególnie półprzewodników. Wiosną 2020 r. producenci samochodów wstrzymali zamówienia w azjatyckich fabrykach czipów, a gdy gospodarka ruszyła, wylecieli na koniec kolejki — za producentów elektroniki, sprzętu RTV/AGD itd. Teraz problem skumulował się w takim stopniu, że duzi producenci, jak Skoda czy Opel, całkowicie zatrzymują produkcję. Za tym powoli idzie wstrzymywanie aktywności przez dostawców. Z moich nasłuchów wynika, że problem zaczyna być poważny dla wielu polskich producentów i istotnie naruszać ich wyniki finansowe oraz płynność. Widoczny we wrześniu spadek produkcji to dopiero początek fali spadków.

Inne sektory nie cierpią tak mocno, ponieważ mają dużo zleceń spoza motoryzacji — właśnie od tych producentów, którzy wyprzedzili automotive w kolejce po półprzewodniki. Popyt konsumpcyjny na towary niewątpliwie jest mocny i będzie mocny, bo utrzymujące się ryzyko pandemiczne będzie w czasie zimy ograniczało popyt na usługi i utrzymywało substytucję popytu z usług w kierunku towarów.

Nie można jednak liczyć na to, że dywergencja między motoryzacją a innymi sektorami się utrzyma. Kumulacja problemów motoryzacji nastąpiła pod koniec trzeciego kwartału, więc będzie to odczuwalne w innych sektorach w kwartale czwartym. Co więcej, przemysł doświadczy też skutków innego wstrząsu, czyli wzrostu cen energii. Ten szok ograniczy produkcję m.in. w branży chemicznej, co również rozejdzie się po innych obszarach gospodarki na zasadzie fali wtórnej. Na to wszystko nałożą się ograniczenia podażowe związane z nową falą koronawirusa, która narasta w Europie.

Wchodzimy w turbulentną jesień. Nie sądzę, by ożywienie gospodarcze z tego powodu się wykoleiło, ale będzie dużo wstrząsów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Polecane