Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej wzrosła liczba bydła mięsnego hodowanego przez rodzimych rolników, ale jednocześnie zmalało spożycie wołowiny. Branża produkcji bydła mięsnego w Polsce odniosła w ciągu ostatnich latach pewne sukcesy — pogłowie młodego bydła opasowego wzrosło o 34 proc., a produkcja wołowiny o 24 proc.
Ponadto mięso pochodzące z polskich hodowli jest znane i cenione niemal w całej Europie. W latach 2000-09 produkcja mięsa wołowego w kraju wzrosła o 1,2 kg na mieszkańca — z 9,1 do 10,3 kg. Wciąż jednak produkujemy niewiele w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Według z Rocznika Statystycznego Rolnictwa w 2009 r. na jednego mieszkańca Irlandii przypadało 121 kg wyprodukowanej wołowiny (to spadek o 30,6 kg w porównaniu z 2000 r.).
Spożycie natomiast wynosiło 19,8 kg na osobę i było o 3,4 kg wyższe w stosunku do 2000 r. We Francji produkcja na mieszkańca wynosiła 24,5 kg (o 1,3 kg mniej niż dziewięć lat wcześniej), a spożycie 25,5 kg. Niestety, w Polsce za zwiększoną produkcją nie idzie większa konsumpcja. W latach 2000-10 konsumpcja wołowiny w Polsce spadła prawie o 60 proc. do zaledwie 3 kg na osobę. Jednym z powodów był wzrost cen wołowiny na rynku krajowym po akcesji do UE. W latach 2003-08 cena detaliczna rostbefu wzrosła o 82 proc. (z 9,94 do 18,16 zł/kg), mięsa wołowego z udźca o 63 proc. (z 14,46 do 23,65 zł/kg) a szpondra o 59 proc. (z 7,87 do 12,54 zł/kg).