Zbieramy więcej, ale wciąż za mało

Polacy wyrzucają coraz więcej śmieci. Zwiększyła się także segregacja i recykling. Ale w Europie odzyskuje się około 40 proc. odpadów, natomiast w Polsce zaledwie niecałe 28 proc.

W Sejmie jest już projekt nowelizacji ustawy o odpadach. Rada Ministrów przyjęła go 9 listopada 2017 r. Zmiany mają przede wszystkim dostosować polskie prawo do unijnej dyrektywy, przeciwdziałać niekorzystnym zjawiskom w gospodarce odpadami i wspomagać walkę z szarą strefą.

Wyświetl galerię [1/5]

Fot. Marek Wiśniewski

Mniej na wysypiska

Z opublikowanych w październiku 2017 r. danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika że w 2016 r. zebrano w Polsce 11,6 mln ton odpadów komunalnych, co oznacza wzrost o 7,3 proc. w porównaniu z 2015 r. Na jednego mieszkańca przypadało średnio 303 kg (rok wcześniej 280 kg). Najwięcej zebrano w województwach: dolnośląskim (361 kg), zachodniopomorskim i śląskim (po 355 kg) oraz lubuskim (346 kg). Najmniej w województwach: świętokrzyskim (184 kg), lubelskim (196 kg) i podkarpackim (210 kg). Z gospodarstw domowych pochodziło 9,5 mln ton (82 proc.). Znaczące źródła (15 proc.) to także handel, mały biznes, biura i instytucje, skąd zebrano 1,7 mln ton. Odpady uzyskane ze świadczenia usług komunalnych (czyszczenie ulic, utrzymanie parków i cmentarzy itp.) stanowiły 2,8 proc. ogólnej masy (328 tys. ton). Do odzysku przeznaczono 7,2 mln ton (około 62 proc.). Do recyklingu trafiło 3,2 mln ton (27,8 proc.). Były to zarówno odpady zebrane selektywnie, jak i surowcowe wysortowane ze zmieszanych odpadów komunalnych. Rok wcześniej było ich 26,4 proc. Około 1,8 mln ton skierowano do biologicznego przetwarzania (kompostowania lub fermentacji). Były to głównie odpady zielone z ogrodów, parków i cmentarzy, z targowisk, kuchenne i z gastronomii. Prawie 2,1 mln ton (około 18 proc.) przeznaczono do przekształcenia termicznego z odzyskiem energii. W 2015 r. było to 1,3 mln ton (12 proc.). Wzrost wynika z inwestycji w instalacje przetwarzające odpady termicznie. Do unieszkodliwienia skierowano 4,4 mln ton, z czego 4,2 mln ton (36,5 proc. odpadów zebranych ogółem) trafiło na składowiska. W porównaniu z 2015 r. odnotowano spadek z 44,3 proc. (4,8 mln ton). Na koniec 2016 r. działało w Polsce 320 składowisk przyjmujących odpady komunalne. Zajmowały 1806 ha. Zamknięto 36 składowisk o powierzchni około 79,5 ha.

Co się zmieni

W projekcie nowelizacji przewidziano zmianę przepisów dotyczących bazy danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami (BDO). Zaproponowano, by BDO — oprócz rejestru posiadaczy odpadów i gromadzenia danych o odpadach m.in. ze sprawozdań marszałków województw i decyzji dotyczących gospodarki odpadami — posiadała również moduł ewidencji odpadów. Będzie to dodatkowym narzędziem dla Inspekcji Ochrony Środowiska. Umożliwi ściślejszą kontrolę przekazywania odpadów. Takie też były zalecenia NIK. Nowe przepisy będą wymagały posiadania przez kierowcę podczas transportu potwierdzenia utworzenia karty przekazania odpadów wygenerowanego z BDO. Nie będzie można tworzyć zbiorczej karty ich przekazania, co umożliwiało fikcyjne zapisy o przetwarzaniu odpadów, które lądowały w lasach i rowach. Możliwość elektronicznego obiegu dokumentów umożliwi uzyskanie aktualnej informacji o ilości zbieranych i transportowanych odpadów oraz miejsca ich przekazania lub przetwarzania. Projekt zmienia też dotychczasowy podział wpływów z opłat rejestrowej i rocznej (teraz po połowie) na 64,35 proc. dla budżetu państwa i 35,65 proc. dla samorządu terytorialnego. Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska, uważa, że odpady to także problem naszych przyzwyczajeń i kultury współistnienia ze środowiskiem. Dlatego ważna jest edukacja.

— Wyzwaniem dla Ministerstwa Rozwoju jest zbudowanie gospodarki o obiegu zamkniętym. Pierwszym krokiem jest zwiększenie ilości odpadów wykorzystywanych w recyklingu. W Europie odzyskuje się około 40 proc. odpadów, w Polsce 20-25 proc. Celem na 2021 r. jest odzyskiwanie 61 proc. Aby go zrealizować, potrzebna jest większa świadomość konsumentów — podkreśla Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju.

Ogromne wyzwanie

Zmiany w gospodarce odpadami komunalnymi wynikają z koncepcji gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ), w której śmieci są źródłem surowców, powodując większą oszczędność zasobów pierwotnych. Cele wynikać będą z projektowanych przepisów, które przewidują znaczący wzrost recyklingu odpadów komunalnych w latach 2020-30. W 2020 r. powinniśmy osiągnąć 50 proc. recyklingu odpadów komunalnych, w 2025 r. 60 proc., a w 2030 r. 65 proc. Konieczne też będzie zmniejszenie ilości śmieci na składowiskach. W 2018 r. uchwalone zostaną nowe dyrektywy odpadowe. Jedną z zakładanych zmian jest wdrożenie tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Sprostanie celom UE będzie ogromnym wyzwaniem dla samorządów, biznesu i administracji. Stworzenie uczciwego, przejrzystego, szczelnego i efektywnego systemu gospodarki odpadami wymaga dialogu. Powinien rozpocząć się jak najszybciej, jeśli chcemy osiągnąć cele w zakresie recyklingu i zmienić dzisiejszy system — mówili uczestnicy panelu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców podczas Kongresu 590 w Rzeszowie.

Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że rozszerzona odpowiedzialność może oznaczać wzrost kosztów dla przemysłu, który może się przełożyć na podwyżkę cen dla konsumentów.

Nawyki zmieniają się powoli

65 proc. ankietowanych w badaniu przeprowadzonym w październiku 2017 r. przez Kantar TNS na zlecenie Fundacji ProKarton wie, jak prawidłowo segregować odpady. W badaniu z kwietnia 2016 r. było to 60 proc. Ale aż 45 proc. respondentów pytanych, gdzie wyrzuca konkretne rodzaje odpadów po opakowaniach wielomateriałowych, przyznaje, że nie zwraca uwagi na kolor pojemnika.

— Rośnie liczba osób, które znają zasady segregacji i wprowadzają je w życie. Jest to zapewne w dużym stopniu efekt działań informacyjnych i edukacyjnych, które przekładają się na codzienne nawyki Polaków w zakresie selektywnej zbiórki. Jesteśmy również przekonani, że będzie to miało pozytywny wpływ na wzrost recyklingu kartonów po mleku i sokach — podkreśla Jan Jasiński, prezes Fundacji ProKarton.

Jeśli chodzi o praktyczne zastosowanie wiedzy o segregacji odpadów wielomateriałowych, tylko 17 proc. ankietowanych wyrzuca je do odpowiedniego pojemnika (kolor żółty). Respondenci zapytani o to, jakie odpady po opakowaniach wielomateriałowych segregują w gospodarstwach domowych, na pierwszym miejscu wymienili kartoniki do płynnej żywności (40 proc.). W dalszej kolejności wskazywali opakowanie po dezodorantach (32 proc.), saszetki po przyprawach i opakowania typu blister, np. po szczoteczce do zębów (20 proc.). Na ostatnim miejscu pojawiły się opakowania po słodyczach, takich jak gumy do życia i batoniki (17 proc.). Aż 27 proc. osób przyznaje, że nie segreguje żadnego z wymienionych rodzajów opakowań. 31 proc. badanych nie jest pewnych, czy zużyte opakowania wielomateriałowe można ponownie przetworzyć, natomiast 19 proc. jest zdania, że odpadów tego typu nie można poddawać recyklingowi.

— Wielu Polaków wciąż nie wie lub ma wątpliwości, jak poprawnie segregować odpady wielomateriałowe. Odpady zawierają wiele cennych surowców, które nie powinny w żadnym wypadku trafiać na wysypiska. Przeciwnie, powinny być starannie segregowane, a następnie poddawane recyklingowi. W toczącej się na forum Unii Europejskiej dyskusji na temat zasad funkcjonowania GOZ nasza branża mocno artykułuje stanowisko, że za kilkanaście lat żadne opakowanie nie powinno trafiać na składowisko. Nie jesteśmy w tym osamotnieni, ponieważ inne branże opakowaniowe podzielają ten pogląd — mówi Jan Jasiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Zbieramy więcej, ale wciąż za mało