Handlujący odtwarzaczami DVD David Broughton po raz pierwszy zetknął się z afrykańską trąbką wuwuzelą podczas Pucharu Konfederacji w lipcu ubiegłego roku. Natychmiast pomyślał, że podczas mundialu o kibicowskim instrumencie będzie mówił cały świat.
Przedsiębiorca zaczął wtedy w tajemnicy importować wuwuzele z Afryki. Szybko dobry interes wywęszyły dwie duże sieci supermarketów i zaczęły namawiać pomysłowego 40-latka na współpracę. Broughton zdecydował się jednak rozprowadzać trąbki poprzez swoją stronę internetową. Od początku mundialu sprzedał już 10 tys. sztuk po 10 GBP każda.
To dopiero początek, bo według „Pana wuwuzeli” afrykańska trąbka może być stałym gadżetem każdego kibica.
