Zboża zdominowały rynki towarowe

Ewa Bednarz
opublikowano: 2012-07-05 00:00

W czerwcu hitem inwestycyjnym była pszenica. Posiadacze certyfikatów strukturyzowanych opartych na nich okazji do zarobku jednak nie wykorzystali

Pszenica zdrożała w czerwcu o 25 proc. To największy miesięczny wzrost ceny od lipca 2010 r. Zadowalające zyski przyniosły również inne zboża. Owies podrożał o prawie 20 proc., kukurydza o 17 proc., a soja o ponad 10 proc.

None
None

Posiadacze notowanych na GPW certyfikatów strukturyzowanych uzależnionych od notowań kontraktów terminowych na ziarna przespali jednak okazję do zysku. Zarobili tylko ci, którzy postawili na pszenicę, choć ponad połowę mniej, niż zyskały same futures. Na pozostałych papierach uzależnionych od notowań towarów rolnych ruch zamarł.

Pogoda kontra analitycy

Inwestorzy przez ponad pięć miesięcy żyli w przekonaniu, że na zbożach zarobić się już nie da. Tymczasem presja pogody okazała się znacznie silniejsza od prognoz amerykańskiego Departamentu Rolnictwa. USDA zakładało bowiem, że zbiory w tym roku będą zadowalające, a zapasy będą rosły.

Nie przewidziano jednak, że susza w Stanach Zjednoczonych przetrzebi pola, a na południu Rosji plony będą mniejsze z powodu mroźniej zimy i braku opadów na wiosnę.

Rosja już obniżyła prognozy zbiorów pszenicy z 57 mln ton do 46-49 mln ton. Amerykański Departament Rolnictwa przewiduje nawet, że rosyjskie zbiory zbóż będą niższe niż przed rokiem o 6 mln ton. Spadnie więc eksport ze Wschodu. Pesymiści szacują, że o 28 proc. Jeżeli do tego dojdzie, może się powtórzyć historia z 2010 r., kiedy zakaz eksportu pszenicy z Rosji zachwiał globalnym rynkiem, a ceny zboża się podwoiły (Rosja była trzecim co wielkości eksporterem ziarna po Stanach Zjednoczonych i Australii).

Areał kontra susza

Nie lepiej dzieje się w USA. Wprawdzie areał uprawy kukurydzy jest największy od 1937 r., a soi również wzrósł, ale jednocześniewarunki upraw są najgorsze od 1988 r. Zdaniem USDA, tylko 63 proc. plonów można ocenić jako bardzo dobre lub dobre. To gorsze dane niż przed rokiem. Wówczas pozytywnie oceniano 70 proc. zbiorów.

Rynek już spekuluje, że kolejne obniżenie prognoz nastąpi w kolejnym raporcie, który zostanie opublikowany 11 lipca. Pogodowe zawirowania dotknęły również Ukrainę, Indie, Chiny i Argentynę. Cereal Planet, ukraiński producent przetworów zbożowych, poinformował, że zbiory wszystkich zbóż na Ukrainie mogą spaść o 28 proc., a pszenicy nawet o połowę. Fundacja Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAMMU/ FAPA) również spodziewa się gorszych zbiorów pszenicy zarówno w krajach basenu Morza Czarnego i całej Unii Europejskiej.

Optymizmu nie straciła jedynie francuska firma Strategie Grains. W ostatnim raporcie podwyższyła prognozę eksportu pszenicy z UE o 2 mln ton. Tymczasem dobrych zbiorów spodziewają się jedynie Włochy, a Francja liczy na niewielki wzrost produkcji. Źle wygląda sytuacja w Hiszpanii, gdzie pola niszczone były zarówno przez przymrozki, jak i suszę, oraz w Grecji.

Rynek stawia na wzrost

Na razie dobre prognozy poszły w kąt, a ceny zbóż zaczęły rosnąć, i to nie tylko na amerykańskich giełdach, ale również na paryskiej Matif. Można sądzić, że to nie koniec zwyżek.

Dobre perspektywy mają również notowania kukurydzy, na którą ostro stawiają fundusze spekulacyjne. Zwłaszcza że Stany Zjednoczone są jej największym eksporterem. W drugiej połowie czerwca liczba długich pozycji na ziarno się podwoiła. Inwestorzy najwyraźniej przestali wierzyć w słowa prognozy banku Goldman Sachs, którego specjaliści jeszcze niedawno przekonywali, że oczekiwania co do plonów kukurydzy w sezonie 2012-13 są zbyt optymistyczne.

I oni w końcu zmienili zdanie i podnieśli prognozy ceny do 6,25 USD za buszel (cena w ciągu kilku ostatnich miesięcy wynosiła 5-5,5 USD). Wzrost notowań mogłaby zahamować jedynie gwałtowna zmiana pogody. National Weather Service, amerykańska firma meteorologiczna, na razie takiej możliwości nie przewiduje.

Jej zdaniem, taka susza, która dotknęła środkowy pas Stanów Zjednoczonych, zdarza się raz na 25 lat. Przelotny deszcz nie pomoże, żeby zniwelować jej skutki. Globalne zapasy zbóż mogłaby powiększyć jedynie Kanada, której na razie żaden kataklizm nie dotknął. Statcan, kanadyjski urząd statystyczny (Statcan), przewiduje nawet, że zbiory twardej pszenicy durum wzrosną w tym kraju o 27 proc. Nie oznacza to jednak wzrostu eksportu, którego wielkość na być podobna do ubiegłorocznej.

Dobrze dzieje się również w Argentynie, która postanowiła zwiększyć eksport kukurydzy. Zapowiada również rekordowe zbiory soi. To może jednak nie wystarczyć.