ZBP chce szybkiej likwidacji rezerwy
Związek Banków Polskich zamierza w tym roku silnie lobbować za rozpoczęciem procesu znacznego ograniczenia wysokości rezerwy obowiązkowej, odprowadzanej do NBP, a przynajmniej traktowania tych pieniędzy na zasadach rynkowych.
ZBP zamierza przyśpieszyć prace nad dostosowaniem polskiego prawa bankowego do norm UE. Najwięcej krytycznych uwag bankowcy kierują pod adresem NBP za zasady odprowadzania rezerwy celowej. Obecnie banki odprowadzają do NBP równowartość 5 proc. depozytów. Pieniądze te nie są oprocentowane.
— Uważamy, że NBP powinien znieść konieczność odprowadzania rezerwy, albo pieniądze te powinny być oprocentowane na zasadach komercyjnych — mówi Andrzej Topiński, prezes ZBP.
Dodaje, że banki powinny również zarabiać na obligacjach, na które konwertowane są odprowadzane rezerwy. Tymczasem obecnie papiery te są oprocentowane na poziomie inflacji, co oznacza, że realnie banki tracą, bo pieniądze z rezerw mogłyby ulokować np. w liniach kredytowych.
— Zmniejszenie obciążeń banków będzie jednym z głównych problemów, jakie poruszymy na walnym zgromadzeniu ZBP — wyjaśnia Andrzej Topiński.
Kredyt konsumencki
Równie ważne, jak zmniejszenie obciążeń banków, jest dla związku dostosowanie przepisów prawa do wymogów Unii Europejskiej. Wiele z nich, jak np. prawo bankowe, wymaga już tylko drobnych korekt. Na wprowadzenie czekają jednak dwie nie mniej istotne dla klientów banków ustawy: o kredycie konsumenckim i elektronicznych instrumentach płatniczych. Oba projekty są już w Sejmie. Pierwszy nakazuje bankom i firmom pośrednictwa kredytowego ujawniać wszystkie koszty kredytów liczone razem z prowizjami i opłatami.
— Zakończy to nieuczciwą konkurencję i wprowadzanie klientów w błąd — podkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz, dyrektor generalny ZBP.
Zgodnie z projektem, klient będzie miał także prawo do wcześniejszej spłaty zadłużenia bez ponoszenia dodatkowych opłat.
Instrumenty płatnicze
Bardzo ważne jest wprowadzenie ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych. Reguluje ona m.in. odpowiedzialność za transakcje zarówno posiadacza karty, jak i instytucji finansowej, która ją wydała.
Z dyrektyw UE wynika, że odpowiedzialność klienta przed powiadomieniem wydawcy o utracie plastikowego pieniądza ograniczona powinna być do 150 EUR (okolo 530 zł). Natomiast po zgłoszeniu utraty karty całą odpowiedzialność za dokonane nią transakcje przejmuje bank. Dzięki temu posiadacz karty nie odpowiada za operacje, których nie poświadczył. Projekt określa także warunki płatności w Internecie i stwarza ramy funkcjonowania elektronicznego pieniądza.
Jednak do prawidłowego funkcjonowania tej ustawy konieczne będzie uchwalenie kolejnej — o podpisie elektronicznym.
Arbiter rozwiąże
ZBP wspiera powołanie Arbitra Bankowego, którego zadaniem będzie pomoc klientom w sporach z bankami. Związek chce także dopingować te instytucje finansowe do przekazywania danych o klientach do Biura Informacji Kredytowej. Sam BIK ma natomiast znacznie w tym roku rozszerzyć zakres swej działalności, na kształt biur działających w Unii.