Zdrowie pracownika w rękach pracodawcy

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2020-07-26 22:00

Troska o dobrostan zatrudnionych jest jedną z najważniejszych powinności firm w czasie pandemii.

Wymuszona przez koronawirusa izolacja społeczna i związany z nią przewlekły stres zwiększają zapadalność na zaburzenia psychiczne. Ale lockdown negatywnie wpływa też na nasze zdrowie fizyczne. Mniej się ruszamy, co zwiększa ryzyko otyłości, nadciśnienia, osteoporozy, miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu, zawału serca czy cukrzycy. Już pod koniec kwietnia 57 proc. badanych przez Kantar mówiło, że odczuwa większą potrzebęćwiczeń, a 85 proc. deklarowało, że będzie więcej trenować po zakończeniu pandemii. To pokazuje, że Polacy widzą zgubny wpływ siedzącego trybu życia. Tymczasem trudniej o aktywność fizyczną, gdy pracuje się zdalnie. Według środowiska lekarskiego problem jest na tyle poważny, że wymaga zaangażowania firm.

— Zmienić się muszą nie tylko umowy z kontrahentami i pracownikami, regulaminy pracy czy zasady bezpieczeństwa, ale całościowy sposób myślenia o zarządzaniu. Jednym z elementów adaptacji do nowej sytuacji jest potrzeba zwiększonej dbałości o zdrowie pracowników. Szczególnie ważna jest prewencja — mówi prof. Tomasz Rostkowski z Instytutu Kapitału Ludzkiego Szkoły Głównej Handlowej.

Dotychczas oczekiwano od firm, że zapewnią bezpieczne warunki pracy. Dziś to za mało. Muszą zająć się też psychicznym i fizycznym dobrostanem pracowników — najlepiej z pomocą partnerów, czyli lekarzy medycyny pracy. To rodzaj inwestycji, która szybko się zwróci (przez wzrost zadowolenia i wydajności).

— Pożądana jest zmiana relacji między firmami a lekarzami medycyny pracy. Nie powinni być oni postrzegani przez pryzmat zaświadczeń, które wydają. Trzeba traktować ich jak doradców — wskazuje prof. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy.

Możesz zainteresować się również: