Zdrzałka zaprzecza rewelacjom Chronowskiego

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-01-20 20:46

Były prezes PZU Jerzy Zdrzałka zaprzeczył w  czwartek informacjom b. ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego, że2 mld zł lokaty PZU w fundusz Kasa 2, zarządzany przez Skarbiec  TFI, miały służyć temu, by Eureko kupiło akcje PZU za pieniądze  PZU. Zapowiedział, że w związku z tą wypowiedzią poda  Chronowskiego do sądu.

Były prezes PZU Jerzy Zdrzałka zaprzeczył w  czwartek informacjom b. ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego, że2 mld zł lokaty PZU w fundusz Kasa 2, zarządzany przez Skarbiec  TFI, miały służyć temu, by Eureko kupiło akcje PZU za pieniądze  PZU. Zapowiedział, że w związku z tą wypowiedzią poda  Chronowskiego do sądu.

    Według Zdrzałki, ulokowanie pieniędzy PZU w funduszu, co miało miejsce w drugiej połowie 2000 roku (gdy Zdrzałka był prezesem PZU - PAP) było "normalną operacją inwestycyjną przeprowadzoną z myślą o wykorzystaniu istniejących przepisów podatkowych dla zmaksymalizowania dochodów PZU".

    Zdrzałka i prezes Skarbca TFI Jarosław Bauc w rozmowie z PAP powiedzieli, że nie wiedzą, w jaki sposób lokata PZU w funduszu Kasa 2 mogła służyć finansowaniu zakupu akcji polskiego ubezpieczyciela przez Eureko.

    Zdrzałka wyjaśnił, że celem inwestycji było wykorzystanie możliwości niższego opodatkowania dochodów z tzw. funduszy dywidendowych, a takim funduszem była Kasa 2.  "Dochody z funduszy dywidendowych były opodatkowane stawką 20 proc., natomiast podatek dochodowy płacony przez spółkę w przypadku bezpośrednich inwestycji wynosił 30 proc." - podkreślił b. prezes PZU i dodał, że spółka ta  zarobiła w 2000 roku na lokacie w fundusz Kasa 2 dodatkowe 40 mln zł.

    Podkreślił też, że audytor PZU, firma Arthur Andersen nie stwierdziła nieprawidłowości inwestycji. Z raportu audytora wynika też, że PZU nie miało wpływu na inwestycje dokonywane przez Skarbiec TFI. Jak powiedział Zdrzałka, przedstawiciel Skarbu Państwa, który jako jeden z akcjonariuszy PZU wnioskował o przeprowadzenie audytu, przeprosił w kwietniu 2001 roku zarząd spółki za podejrzenia w sprawie lokaty.

    Według Bauca, fundusz Kasa 2 nie zainwestował w drugiej połowie 2000 roku w żadne papiery, które ułatwiłyby finansowanie kupna akcji PZU przez Eureko czy drugiego uczestniczącego w prywatyzacji akcjonariusza PZU - BIG Bank Gdański. "Nie było takiej możliwości. Jak w ogóle można było wymyślić coś takiego" - powiedział Bauc.

    Aktywa funduszu Kasa 2 wyniosły ogółem 2,8 mld zł. Bauc podkreślił, że w statucie funduszu, który mógł inwestować wyłącznie w krótkoterminowe papiery skarbowe, był zapis, że w jeden rodzaj lokat fundusz mógł zainwestować nie więcej niż 5 proc. aktywów.

    W sprawie PZU Chronowski ma być przesłuchany w piątek przez sejmową Komisję ds. Służb Specjalnych. O przesłuchanie zwróciła się sejmowa Komisja Skarbu Państwa. Posłowie chcą ustalić, czy wiedza b. ministra skarbu o PZU może wpłynąć na decyzje posłów w sprawie poselskiego projektu uchwały zobowiązującej rząd doniezawierania ugody z Eureko w sprawie PZU.

    W listopadzie 1999 roku 30 proc. akcji PZU kupiło konsorcjum Eureko-BIG Bank Gdański (dziś Bank Millennium). W 2001 roku został podpisany aneks do umowy prywatyzacyjnej, który przewidywał dokupienie przez Eureko dodatkowych 21 proc. akcji PZU. Jednak w 2002 roku polski rząd postanowił zachować kontrolę nadubezpieczycielem. Eureko, po odkupieniu akcji od banku, będzie posiadać prawie 32 proc. akcji PZU.

    Obecnie przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa z wniosku Eureko, które twierdzi, że Polska nie wywiązuje się z polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Według informacji ministerstwa skarbu, wyrok nie powinien zapaść wcześniej niż w połowie lutego. W grudniu 2004 roku resort skarbu wynegocjował ugodę z Eureko, jednak nie została ona jeszcze zawarta.