ZE Ema-Brzezie będą prywatyzowane
Po 20 grudnia 2000 r. ma się rozpocząć proces prywatyzacyjny ZE Ema-Brzezie z Raciborza. Obecnie w firmie przeprowadzana jest restrukturyzacja majątkowa. Spółce potrzebne są pieniądze na spłatę zaciągniętych kredytów i co najmniej 1 mln zł na uruchomienie nowej produkcji.
Zakłady Elektrochemiczne Ema- -Brzezie z Raciborza, które produkują separatory z PCW do akumulatorów kwasowych, w kwietniu 2000 r. zostały przejęte przez zarządcę komisarycznego. Zgodnie z programem naprawczym, zatwierdzonym przez wojewodę śląskiego, zamierza on przeprowadzić najpierw restrukturyzację majątkową w zakładach. Po jej przeprowadzeniu, przedsiębiorstwo ma zostać sprywatyzowane. Część udziałów w nowej spółce chce zachować SP.
— Do końca 2001 r., stopniowo będą ogłaszane przetargi na sprzedaż zbędnych nieruchomości, aby w ten sposób uzyskać potrzebne środki — wyjaśnia Krystyna Hendzlik, zarządca komisaryczny ZE Ema-Brzezie.
Zachodni inwestorzy
Zakładom potrzebne są pieniądze na spłatę zaciągniętych kredytów oraz środki na uruchomienie w Raciborzu produkcji separatorów z polietylenu.
— Sprzedaż separatorów z PCW jest coraz mniejsza. Zrezygnowali z nich nawet Centra Poznań i Piastów z Warszawy, główni odbiorcy w Polsce. Produkcja separatorów z polietylenu miała być uruchomiona w 2000 r., ale urządzenia zakupione w 1999 r. od firmy Entex z Niemiec okazały się wadliwe. Teraz potrzeba około 1 mln zł na ich wymianę. Gdyby udało się stworzyć spółkę z obcym kapitałem, zakłady Ema-Brzezie byłyby czwartym na świecie, po firmach z Wielkiej Brytanii, Austrii i USA, producentem w tej branży — tłumaczy Krystyna Hendzlik.
Obecnie prowadzone są rozmowy z producentami separatorów z Wielkiej Brytanii i Austrii.
Do 20 grudnia 2000 r. zarządca komisaryczny oczekuje na listy intencyjne od inwestorów. Od tego będzie zależeć przyszłość zakładów.
— Jeśli rozmowy zostaną sfinalizowane, to jeszcze w grudniu złożę do wojewody śląskiego wniosek o wszczęcie procesu prywatyzacyjnego. W przeciwnym razie może dojść do likwidacji zakładu — mówi Krystyna Hendzlik.
Kłopotliwa umowa
Sprzedaż zbędnych nieruchomości może okazać się kłopotliwa, bowiem zgodnie z umową, ich obecni dzierżawcy — spółka pracownicza Ema-Brzezie, produkująca topniki do spawania łukiem krytym — muszą otrzymać jednoroczne wypowiedzenie. Nowi nabywcy działek będą mogli więc wprowadzić się do budynków dopiero pod koniec 2001 r., pod warunkiem, że wypowiedzenie nastąpi w grudniu 2000 r. Do przetargu wystawiono trzy działki o łącznej pow. 5,3 tys. mkw. wraz z nieruchomościami za około 0,5 mln zł i jedną działkę nie zabudowaną o pow. 2,5 ha, wycenioną na 140 tys. zł.
Zarządca komisaryczny będzie zabiegał o anulowanie umów, podpisanych z dzierżawcami budynków, wystawionych do przetargu.