Żeby nikt ich nie podkupił

Dorota Czerwińska
opublikowano: 20-06-2008, 00:00

Pracownicy agencji reklamowych nie lubią systemu prowizyjnego. Dlatego pracodawcy podnieśli im głównie płace zasadnicze.

Reklama przestała być tak szczodra jak w latach 90.

Pracownicy agencji reklamowych nie lubią systemu prowizyjnego. Dlatego pracodawcy podnieśli im głównie płace zasadnicze.

W tym roku płace zasadnicze w branży reklamowej poszły w górę średnio o 9 proc., ale płace całkowite o 5 proc. Największy przyrost wysokości wynagrodzeń (o ponad 10 proc.) dotyczy głównie stanowisk kreatywnych, a także grafików i designerów.

Podwyżki sięgające ponad 10 proc. otrzymali także niektórzy dyrektorzy na stanowiskach niezwiązanych ze specyfiką branży — przede wszystkim dyrektorzy finansowi, IT i HR. Przyczyna jest podobna jak w wypadku stanowisk branżowych: rosnąca rywalizacja o wysoko wykwalifikowanych specjalistów. W domach mediowych średni wzrost płacy zasadniczej wyniósł 10 proc., a całkowitej zaledwie 2 proc.

Dlaczego tyle

— Dane oznaczają, że pracodawcy zmuszeni są gwarantować wyższą kwotę płacy zasadniczej, niż motywować systemem prowizyjnym. W polityce płacowej skupiają się na utrzymaniu pracowników dzięki zapewnieniu atrakcyjnej pensji stałej. To inaczej niż w typowym modelu zarządzania płacą i motywowaniem za wynik. Jest to jednak reakcja na zwiększony poziom rotacji w tej branży w ostatnich 12 miesiącach — wyjaśnia Krzysztof Gugała z Idea! Management Consulting, która na zlecenie Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej (SAR) zbadała wynagrodzenia w branży reklamowej (badanie objęło 26 agencji reklamowych i 13 domów mediowych).

Jego zdaniem, wpływ na taki model wynagrodzeń ma również sposób kontraktowania usług z klientami.

— Klienci odchodzą od kontraktów uzależniających wynagrodzenie agencji od wyników jej pracy. Preferują określone stawki za godzinę pracy, użycie przez agencję „tańszych zasobów”, ograniczenie czasu przeznaczonego na projekt, co pozwala kontrolować koszty i negocjować obniżenie stawek — mówi Krzysztof Gugała.

Zarobki są również istotnym argumentem przy rekrutacji nowych ludzi. Z badanych agencji aż dwie trzecie planują wzrost zatrudnienia pracowników etatowych w ciągu roku. Podobne plany ma zdecydowana większość domów mediowych.

Wcale nie tak dużo

Choć na pierwszy rzut oka wynagrodzenia w branży reklamowej wydają się wysokie, Krzysztof Gugała twierdzi, że nie dotyczy to wszystkich stanowisk. Wystarczy porównać płace w tym sektorze z pensjami w działach marketingu międzynarodowych korporacji.

— Dyrektorzy w agencjach reklamowych i dyrektorzy marketingu mają podobny poziom wynagrodzeń. Ale średnia kadra kierownicza w działach marketingu w korporacjach zarabia o kilkanaście procent więcej niż w agencjach. Dla specjalistów różnica zwiększa się do 20 proc. na korzyść działów marketingu — twierdzi ekspert z Idea! Management Consulting.

Dodaje, że branża reklamowa była bardzo szczodra w latach 90. Ale po ochłodzeniu koniunktury w latach 2000- -02 nie jest już liderem wynagrodzeń, choć mity na ich temat pozostały. Z raportu dla SAR wynika, że np. dyrektor PR w agencji reklamowej zarabia średnio 8260 zł, a to — według Internetowego Badania Wynagrodzeń (IBW, portalu wynagrodzenia.pl.) — nie odbiega od średniej na takim stanowisku w innych branżach.

Trudno też mówić o przepłacaniu w branży reklamowej dyrektorów HR. Dostają tu przeciętnie 7054 zł, gdy według IBW średnia rynkowa na tym stanowisku to ponad 9 tys. zł, a według badania Hays Polska w firmach produkcyjnych nawet 13,3 tys. zł. Nie są też rozpieszczani dyrektorzy IT (8195 zł, a według IBW — średnia rynkowa to 13 tys. zł). Zwracają za to uwagę wysokie płace dyrektorów finansowych w reklamie. Zarabiają tam średnio ponad 25 tys. zł. Jednak w międzynarodowych firmach w Warszawie taka wysokość płacy dyrektorów finansowych to według Krzysztofa Gugały już norma. W innych regionach średnia na takim samym stanowisku w branży finansowej to jednak 15 tys. zł (badanie Hays Polska).

Słowniczek

Mediana — wartość płacy leżącej w środku listy wszystkich indywidualnych płac dla danego stanowiska, uporządkowanych według ich wartości.

Płace na wybranych stanowiskach

(całkowite, miesięcznie w zł, stan na 1.03.2008)

Stanowisko Mediana Udział Odsetek

premii dostających

w proc. premie

Agencje reklamowe

Creative director 24500 18 11

Executive creative dir. 17900 n/a

Deputy/associate creat. dir. 14500 n/a

Senior copywriter 12000 8 30

Senior art. director 12428 9 20

Senior DTP operator 7500 8 44

Senior graphic designer 6724 5 71

Client service director 21667 19 27

Group account director 16000 14 25

Account director 12588 8 38

New business 13500 n/a

Production director 13833 15 50

Print production manager 7701 6 19

Brodcast production man. 12000 n/a

PR director 8260 17 50

Strategic director 18777 11 23

Technical director 10000 n/a

Financial director 25250 12 36

Chief accountant 12018 8 53

Senior accountant 7058 7 29

IT manager 8195 n/a

Adm. and personnel dir. 6850 n/a

HR manager 7054 n/a

Domy mediowe

Planning director 17063 n/a

Group head 15150 10 100

Media manager 9917 6 71

Buying director 21000 13 67

Head of buying 11979

Senior buyer 7400

Media (planning/buying) dir. 16592 10 70

Media (pl./buy.) group head 14250 14 57

Head of research 9933 7 60

New business 25333 10 60

PR manager 8125

Financial director 27216 16 83

Chief accountant 11625 9 63

Senior accountant 5992 7 63

Office manager 5576 11 40

HR manager 11270 8 83

IT manager 11125 10 67

Źródło: raport o wynagrodzeniach SAR 2008

To już nie eldorado

Magdalena Czaja

prezes San Markos — Republika Dobrej Marki

Gwarantowanie wyższej kwoty płacy zasadniczej, a nie motywowanie systemem prowizyjnym jest coraz powszechniejsze. Chodzi o powstrzymanie pracowników przed odejściem i przyciągnięcie nowych.

Znalazłam na to rozwiązanie. Kluczowe osoby mają bezpośredni wpływ na życie agencji, a te najbardziej zaangażowane i cenne zostają partnerami San Markos. Dzięki temu są „odporni” na inne oferty pracy.

Największym problemem jest pozyskanie pracowników średniego szczebla — głównie menedżerów do działu obsługi klienta i na niektóre stanowiska kreatywne, np. grafików czy copywriterów. Coraz częście pojawiają się na rozmowach rekrutacyjnych osoby, które prowadzą swoisty casting agencji, testując, kto da im wyższe wynagrodzenie. Inni mimo braku doświadczenia żądają absurdalnych kwot. Trudno o ludzi oczekujących realnych stawek rynkowych.

Owszem, są w branży reklamowej osoby, które zarabiają bardzo dobrze, jak dyrektorzy kreatywni czy szefowie obsługi klienta, ale płace reszty pracowników agencji reklamowych utrzymują się w realiach rynkowych.

Żądania płacowe pracowników mogą się w pewnym momencie obrócić przeciwko nim. Choćby w razie załamania rynku lub portfolio klientów agencje będą się rozstawały z tymi, którzy je najwięcej kosztują, a nie są kluczowymi pracownikami.

Szukamy ludzi

Paweł Kowalewski

prezes Communication Unlimited

System prowizyjny bardziej motywuje niż stała pensja, ale trudności z pozyskaniem dobrych pracowników powodują, że agencje podwyższają stałą część pensji. Wiąże się to także z tym, że w agencjach pracują na ogół ludzie młodzi, poszukujący stabilizacji materialnej, ale także bardzo konsumpcyjnie nastawieni do życia. Mnóstwo z nich wchodzi w spiralę kredytową. Potrzebują pieniędzy na mieszkania, nowe samochody itd., a banki preferują tych, którzy mają stałe dochody.

Podwyżki w agencjach reklamowych wiążą się także z chęcią pozyskania młodych zdolnych pracowników. Wykładam na ASP, gdzie połowa moich studentów chce po ukończeniu studiów pracować w agencjach reklamowych i będą mieli w czym wybierać. Większość agencji stale szuka pracowników i trzeba ich do siebie czymś przyciągnąć.

Dorota Czerwińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu