Czytasz dzięki

Żeby wspólnota była wspólnotą

opublikowano: 21-07-2020, 22:00

Nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej (RE) zakończył się bezdyskusyjnie sukcesem, ponieważ idea zapisana w tytule nie obumarła.

Wyśrubowany został rekord długości zbiórki prezydentów/premierów, od piątkowego ranka do wtorkowego świtu, oraz kwot, o których decydowano — łącznie ponad 1,8 bln EUR. Wieloletnie ramy finansowe (WRF) 2021-27 pierwszy raz rozpatrzono na stacjonarnym szczycie 21 lutego, potem były tematem wideokonferencji, ostatni raz 19 czerwca, i wreszcie RE znowu zebrana stacjonarnie je zatwierdziła. Ale na plan pierwszy zdecydowanie wysunął się mniejszy kwotowo, lecz w krótkim horyzoncie ważniejszy koronafundusz.

Kompromis
z definicji oznacza, że nikt nie był do końca zadowolony.
Zobacz więcej

Kompromis z definicji oznacza, że nikt nie był do końca zadowolony. Mario Salerno

Jak po każdym szczycie RE, wszyscy szefowie państw i rządów wieszczą w swoich państwach sukces. Chlubią się tym co dla nich najkorzystniejsze, chowają pod dywan wątki niewygodne. Dla Polski jest takim np. ustalenie szczytu, że tylko państwa zobowiązujące się do neutralności klimatycznej do 2050 r. mogą liczyć na większe pieniądze w tym obszarze. Zobiektywizowana i uczciwa ocena szczytu brzmi — porozumienie oczywiście jest historyczne, ale osiągnięte zostało kosztem wielu cięć w zwyczajnym wieloletnim budżecie. Poza tym powszechnie komentowany jest dualizm dotyczący powiązania funduszy z szeroko rozumianą kwestią praworządności. Różne są nawet… odczyty tego samego zapisu konkluzji RE, przewodniczący Charles Michel akcentuje, że wątki zostały jednak powiązane, natomiast premierzy Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán zaprzeczają. Prawda jest taka, że werbalnie faktycznie zostały, ale to powiązanie jest nieprzekładalne na jakiekolwiek konsekwencje prawne. Typowo unijna sztuczka — jest, czyli nie jest.

Traktatowe WRF 2021-27 ustalone zostały kwotowo poniżej niedawnych jeszcze planów. Parlament Europejski, który zajmuje się wyłącznie stroną wydatkową, oczekiwał znacznie większego budżetu. Wyższy był także wyjściowy projekt z 2018 r. Komisji Europejskiej (KE) pod wodzą Jean-Claude’a Junckera. Nowa KE przewodniczącej Ursuli von der Leyen skorygowała projekt w dół i od wielu miesięcy trzymała się tej wersji. Notabene na pięciodniowym szczycie ponadnarodowy gabinet znajdował się na drugim planie. Było to nawet logiczne, wszak RE to najwyższy kolegialny organ wspólnoty, współtworzony przez szefów państw/rządów państw członkowskich.

Końcowy kompromis odzwierciedla postulaty grupy płatników netto. Całość koronafunduszu utrzymana została na poziomie 0,75 bln EUR, ale istotnie zmieniono proporcje między grantami a pożyczkami, co będzie miało poważne konsekwencje dla najważniejszych unijnych programów. Obniżenie rozdawnictwa pieniędzy z 0,5 do 0,39 bln EUR i zwiększenie kwoty pożyczek do 0,36 bln EUR zostało zaakceptowane przez płatników, którzy na początku w ogóle nie chcieli słyszeć o grantach. Konkluzje szczytu to bardzo obszerny dokument, liczący 67 stron. W pierwszej kolejności uregulowany został koronafundusz, a dopiero za nim WRF. Konkluzje to wielki zbiór wytycznych, tabelki z rozpisaniem ponad biliona euro znajdują się tylko na dwóch ostatnich stronach. Poszczególne państwa niemal nie występują, nielicznymi wyjątkami są np. rabaty dla pięciu płatników netto czy pieniądze dla trzech państw z naszego regionu likwidujących poradzieckie elektrownie atomowe. Tzw. koperty narodowe na razie istnieją tylko w dokumentach uczestników szczytu, uszczegółowione i upublicznione zostaną dopiero w unijnym rozporządzeniu jesienią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane