Żegnajcie kokosy robione na koksie

Maria Trepińska
04-08-2005, 00:00

Nad polskimi koksowniami pojawiły się czarne chmury. Powód? Ceny koksu poleciały ostro w dół.

Dane statystyczne dotyczące cen koksu są zaskakujące. W czerwcu 2005 r. średnia cena wynosiła 220 USD za tonę. Dla porównania, w kwietniu 2004 r. branża hutnicza płaciła za tonę aż 445 USD, czyli o ponad 50 proc. więcej niż obecnie. Tak ostrego spadku cen nikt się nie spodziewał. Koksownie mogą już liczyć straty.

Prognozy były lepsze

— Gwałtowny spadek cen ma związek m.in. ze zmniejszeniem produkcji surówki — mówi Józef Mielnikiewicz, prezes Polskiego Koksu, spółki specjalizujące się w eksporcie koksu.

Produkcja stali wytwarzanej z surówki z wykorzystaniem tego paliwa spadała w pierwszym półroczu 2005 o prawie 20 proc. Branża hutnicza zużywa ponad 82 proc. produkowanego w kraju koksu.

Po rekordowym 2004 r., kiedy produkcja hutnicza na świecie i w Polsce rosła jak na drożdżach, a dystrybutorzy stali robili zapasy, na początku roku pojawiły się negatywne sygnały. Wyniki pierwszego półrocza pokazały, że jest gorzej, niż przewidywali analitycy. Wiele światowyh stalowni ograniczyło produkcję, by zmniejszyć zapasy i zapanować nad spadkiem cen stali. Zrobili to m.in. najwięksi gracze: Arcelor i Mittal Steel. Niedawno na łamach „PB” Guy Dolle, prezes Arcelora, mówił, że produkcja stali w koncernie zmniejszy się o ponad 2 mln ton w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku.

— W trzecim kwartale nastąpią dalsze ograniczenia. Myślę, że w czwartym powinno być już lepiej — mówi Guy Dolle.

W Mittal Steel Poland, w którego skład wchodzą cztery huty, produkcja stopniała o blisko 20 proc.

Kolejne cięcia

Taka sytuacja musiała się przełożyć na kondycję polskich wytwórców koksu. W bardzo trudnej sytuacji znalazła się Koksownia Zdzieszowice, należąca do Mittal Steel Poland. To jeden z największych zakładów: zatrudnia 2,6 tys. osób i produkuje 4,5 mln ton rocznie (około 55 proc. produkcji krajowej). W ubiegłym roku opolska spółka wypracowała 1,4 mld zł zysku netto. W tym zdecydowanie ograniczyła produkcję. Działające w zakładzie związki zawodowe obawiają się redukcji zatrudnienia.

— Spadek produkcji koksu musiał nastąpić, skoro zmniejszył się popyt — twierdzi Andrzej Krzyształowski, rzecznik Mittal Steel Poland.

Drugi gracz na rynku — Koksownia Przyjaźń, która produkuje 2,5 mln ton rocznie — też z niepokojem obserwuje sytuację.

— Eksportujemy ponad 90 proc. produkcji. Jesteśmy w dość dobrej sytuacji, ponieważ mamy podpisane kontrakty długoterminowe m.in. z Arcelorem. Nie można jednak wykluczyć, że będą oni chcieli renegocjować umowy — mówi Lucjan Noras, prezes Koksowni Przyjaźń.

Na dodatek w pierwszym półroczu eksport Polskiego Koksu był niższy o 5 proc. w stosunku do 2004 r. i wyniósł 1,6 mln ton.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Żegnajcie kokosy robione na koksie