Żelazna prezes ustąpi tylko o krok

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2012-07-23 00:00

Szefowa UOKiK nie obniży kar dla menedżerów za łamanie prawa antymonopolowego. Zawęzi jednak katalog grzechów

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zakończył uzgodnienia projektu założeń zmian w ustawie antymonopolowej. Organizacjom przedsiębiorców nie udało się przekonać urzędu do rezygnacji z surowych sankcji pieniężnych dla szefów firm.

— Postanowiliśmy utrzymać propozycję kar finansowych dla menedżerów za udział w kartelach. Z naszych analiz wynika, że w Polsce wielu menedżerów zarabia rocznie po kilka milionów złotych. Górnym pułapem kar będzie więc 0,5 mln EUR (ponad 2 mln zł). Zagrożenie karą nie może być zbyt niskie, jeżeli chcemy osiągnąć efekt prewencyjny. Jednak tak wysokie sankcje nie będą nakładane automatycznie. W każdym przypadku wymiar kary będzie miarkowany rozsądnie — zapewnia Małgorzata Krasnodębska- Tomkiel, prezes UOKiK.

Jest kijek…

Miesiąc temu środowiska biznesowe nie zostawiły suchej nitki na tym pomyśle. Jednogłośnie ostro skrytykowały zbytnią surowość, uznaniowość, pogwałcenie prawa do obrony i zasady domniemania niewinności. Prezes UOKiK uspokajała, że to tylko wstępna i ogólnikowa propozycja i nie wyklucza modyfikacji projektu w trakcie uzgodnień. Jednak ostatecznie nie wycofała się z kar. Zgodziła się natomiast na zawężenie kręgu zagrożonych. — Zrezygnowaliśmy z finansowego karania osób za nadużywanie pozycji dominującej przez ich firmy oraz za zmowy przetargowe. Napiętnowani będą więc tylko ci menedżerowie, którzy w imieniu swoich firm będą uczestniczyć w najcięższym naruszeniu, czyli kartelu — informuje prezes urzędu.

Na baczności będą więc musieli się mieć menedżerowie uczestniczący np. w nielegalnych porozumieniach cenowych, zmowach w zakresie produkcji czy zbytu, podziale i ograniczaniu rynku czy dostępu do niego. — Kary do 0,5 mln EUR grozić będą tylko za konkretne czyny wymienione w art. 6 ust. 1 pkt 1-6 ustawy. To zamknięty katalog — mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel. Biznesu to nie przekonuje.

— Nadal uważamy, że kary finansowe dla menedżerów to zły pomysł. Jeżeli prezes UOKiK tak bardzo na nich zależy, niech da firmom ustawowe gwarancje, że jeśli jej błędne decyzje wyrządzą firmie straty, to ona je pokryje z własnej kieszeni — mówi Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

— Pół miliona euro to drastycznie wysokie zagrożenie. W Polsce mało kogo byłoby stać na zapłacenie takiej kary — dodaje Piotr Rogowiecki, ekspert Pracodawców RP.

Prezes UOKiK ripostuje. — Wzorowaliśmy się na systemie niemieckim, w którym kary mogą sięgać nawet do 1 mln EUR. Proponujemy połowę tej kwoty jako maksymalny wymiar kary — zaznacza szefowa urzędu. Pani prezes zbadała jednak zarobki członków zarządów i rad nadzorczych w 12 dużych niemieckich przedsiębiorstwach. Średnie roczne dochody członków zarządów w tej grupie wynoszą około 3 mln EUR (około 12,5 mln zł), a członków rad nadzorczych 134 tys. EUR (około 557 tys. zł). Dla porównania, w polskich firmach, takich jak np. Orlen, Lotos, PGE, PGNiG, KGHM, ENEA, średnie roczne zarobki zarządów kształtują się na poziomie 1,3 mln zł. Oznacza to, że przy średnich zarobkach prawie 10-krotnie niższych od niemieckich kolegów polskim członkom zarządów mają grozić kary tylko 2-krotnie łagodniejsze. Gdyby UOKiK zachował proporcje, nie powinien górnego pułapu kar ustawiać ponad 104 tys. zł.

…i marchewka

Szefowa UOKiK obiecuje też możliwość zupełnego rozgrzeszenia.

— Jeżeli firma ujawni udział w kartelu i zostanie objęta programem leniency, to żaden jej pracownik nie będzie karany finansowo — mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Zapewnia też, że w projekcie ustawy zostaną zapisane wszelkie gwarancje dla podejrzanych menedżerów.

— Zasady respektujące gwarancje procesowe przeniesiemy z kodeksu postępowania karnego (k.p.k.). Każdy menedżer będzie miał pełne prawo do obrony, będzie korzystał z domniemania niewinności. To urząd będzie musiał mu udowodnić winę — obiecuje Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Biznes pozostaje jednak nieufny.

— Kalkowanie przepisów z k.p.k. to absurd. To są procedury zastrzeżone dla sądów karnych, a nie dla postępowania administracyjnego, jakim będzie nakładanie kar przez prezesa UOKiK — zauważa Bartosz Wyżykowski, ekspert PKPP Lewiatan. Projekt założeń jeszcze w lipcu ma trafić do Komitetu Rady Ministrów.

Katalog karalnych grzechów

1. Ustalanie cen i innych warunków zakupu lub sprzedaży

2. Ograniczanie lub kontrolowanie produkcji lub zbytu

3. Podział rynku zbytu lub zakupu

4. Stosowanie w podobnych umowach z osobami trzecimi uciążliwych warunków umów

5. Uzależnienie zawarcia umowy od przyjęcia lub spełnienia przez drugą stronę innego świadczenia

6. Ograniczanie dostępu do rynku lub eliminowanie z rynku firm nieobjętych porozumieniem

Źródło: art. 6 ust. 1 pkt 1-6 ustawy o UOKiK