Zelmer żyłą złota dla Enterprise Investors

  • Anna Pronińska
15-11-2012, 00:00

Przejęcie przez Bosh Siemens to strzał w dziesiątkę – chwali branża. Oferta bardzo atrakcyjna – dodają analitycy

— Do tej pory Zelmer uważano za niemiecko brzmiącą markę i w końcu trafi w ręce Niemców — tak Jacek Siwicki, prezes funduszu Enterprise Investors, który kontroluje ponad 48 proc. akcji Zelmera, skomentował wybór Bosh und Siemens Hausgeräte (BSH) na inwestora branżowego. BSH Gospodarstwo Domowe, polska spółka potentata na rynku AGD, ogłosi wezwanie na 100 proc. akcji Zelmera po 40 zł za akcję, o blisko 30 proc. więcej niż na wtorkowym zamknięciu. Zapisy skończą się w lutym, jeśli wezwanie się powiedzie to Zelmer zostanie wycofany z giełdy. Zdaniem analityków, szanse na to są spore, bo cena jest atrakcyjna.

Zawiera 44-procentową premię wobec ceny przed ogłoszeniem decyzji o poszukiwaniu inwestora oraz 38-procentową premię w stosunku do średniej ceny z ostatnich sześciu miesięcy. Zakup spółki przez inwestora branżowego może być dobrze postrzegany przez rynek, choć inwestorzy finansowi obecni w akcjonariacie producenta małego AGD być może będą chcieli wpłynąć na podwyższenie oferty. BSH zapowiedziało jednak, że ceny nie zmieni, a skoro zawarło porozumienie z głównym udziałowcem, to można założyć, że 40 zł będzie do zaakceptowania także dla innych akcjonariuszy — mówi Marcin Stebakow, analityk DM BPS.

— Cena jest bardzo wysoka, o 30 proc. wyższa wobec ceny z 13 listopada. Powinna zadowolić fundusze, bo przy tej cenie Zelmer wyceniany jest dużo wyżej niż konkurencja z branży — dodaje Wojciech Woźniak, analityk DM Millennium.

Ugrać więcej

W akcjonariacie producenta małego AGD ujawnione są OFE PZU (9,89 proc. akcji) i Aviva OFE (7,08 proc. akcji).

— Cena za akcje Zelmera jest fair, ale chyba nie uwzględnia jeszcze premii za przejęcie kontroli nad firmą — mówi Marcin Żółtek, dyrektor inwestycyjny Aviva OFE. OFE PZU nie chciało udzielić komentarza. Zarządy Zelmera i BSH SGD oceniły, że kontrwezwanie jest mało prawdopodobne.

— Nie spodziewam się, by inny z uczestników procesu ogłosił takie wezwanie — mówi Janusz Płocica, prezes Zelmera.

Zachować markę

Dzięki przejęciu obie firmy będą mieć około 30 proc. rynku małego AGD w Polsce.

— Przemieniliśmy Zelmera z firmy polskiej z przykurzoną marką w spółkę działającą na wielu rynkach europejskich. Uznaliśmy, że trzeba poszukać inwestora strategicznego, który pomoże Zelmerowi rozwijać się i zachować tożsamość — mówi Jacek Siwicki.

Szef funduszu ma powody do zadowolenia, bo nieźle na inwestycji w producenta AGD zarobił. Podczas prywatyzacji w 2005 r. kupił 25 proc. akcji po 13,2 zł, następnie dokupił w wezwaniu po 18,3 zł. Podkreśla też, że oddaje spółkę inwestorowi z najwyższej półki, który w rynku AGD w Europie jest numerem jeden, a na świecie trzy i hołubi marki lokalne.

— Zelmer jest bardzo dobrym specjalistą od sprzętu drobnego i chcemy, by tak pozostało. Markę zachowamy. Moce produkcyjne Zelmera też są wystarczające. Będziemy koncentrować działania na ekspansji w Rosji, na Ukrainie i rozważymy nowe rynki, takie jak Turcja — mówi Konrad Pokutycki, prezes BSH SGD. Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, uważa, że marka Zelmer to niemal narodowe dobro polskie.

— Na pewno idzie w dobre ręce. Spółka nie tylko nie upadła, jak wielu innych krajowych graczy małego AGD, ale się rozwinęła i skutecznie prowadzi ekspansję zagraniczną. BSH przejmie dobrze zarządzany i zrestrukturyzowany zakład. Jednocześnie blokuje konkurencję, która mogła również chcieć sięgnąć po Zelmera, np. Electrolux czy Samsunga. Dla koncernu to też możliwość rozbudowy centrów konstrukcyjno–projektowych, które są silne w Zelmerze — mówi Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska skupiającego producentów AGD.

— To przejęcie jest logicznym działaniem biznesowym i pokazuje, że gracze z dużego AGD coraz częściej spoglądają na małe — mówi Zbigniew Łopalewski z Indesitu. Zdaniem Wojciech Koneckiego, kluczowa w tej akwizycji była skuteczna ekspansja Zelmera w regionie.

— BSH widzi szansę dla rozwoju marki w tej części Europy. Nie kupowałoby Zelmera dla siły marki w Polsce. Życzyłbym sobie, żeby BSH utrzymało markę Zelmer, bo jest silna. Mam jednak obawę, że w dłuższej perspektywie koncern może z niej zrezygnować — mówi prezes CECED Polska.

W znalezieniu inwestora Zelmerowi doradzało Societe Generale, to pierwsza znacząca transakcja tego banku inwestycyjnego, odkąd stery objął Krzysztof Walenczak, były wiceminister skarbu. Doradcą prawnym był Allen & Overy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Zelmer żyłą złota dla Enterprise Investors