Kontrahenci wysoko cenią sobie to, że Seven Freight nie oferuje im gotowej usługi, lecz cały zestaw praktyk, które umożliwiają transportową obsługę, odpowiednią do konkretnych potrzeb danej firmy. Najczęściej ładunek stanowi dla Seven Freight tylko jeden z elementów dla ostatecznego ukształtowania usługi biznesowej, na której realizację składa się cały pakiet działań, bardzo dobrze skoordynowanych, z wyznaczonymi oknami czasowymi i — coraz częściej — bez etapu magazynowania, a z dostawą bezpośrednią, np. na linię produkcyjną.

Jak może się czuć szef firmy, która organizuje transport pojemników ze srebrem i platyną, kiedy wartość każdego z nich to kilkanaście milionów złotych?
— Z każdą kolejną procedurą, z każdym kolejnym etapem zabezpieczania interesu kontrahenta, aż do realizacji finalnego przewozu, podekscytowanie zamienia się w poczucie dobrze wykonanego obowiązku — przyznaje Tomasz Budziński, prezes zarządu Seven Freight.
— Radość przychodzi dopiero wtedy, gdy kontrahent wyraża swoje zadowolenie z naszej usługi — dodaje.
W interesie kontrahenta
W dobie pandemii Seven Freight zyskała na znaczeniu jako firma, która jest zdolna do wypracowania nowych rozwiązań, odpowiednich do potrzeb konkretnych kontrahentów. Takich potrzeb pojawiło się mnóstwo, gdy porty w Chinach były kompletnie zatkane. W sytuacji nadzwyczajnych wyzwań Seven Freight wykazał się zdolnością zapewnienia ciągłości dostaw przez realizowanie wymagającej alternatywy, np. transportu drogowego z Chin przez Kazachstan/Mongolię, Rosję i Białoruś dla swoich kontrahentów w Polsce i Europie — od podjęcia ładunku, transport trwa tu około 21–23 dni.
W ostatnich latach firma Seven Freight zasłynęła skutecznością w realizowaniu transportów krytycznych i dostawami bezpośrednio na linie produkcyjne, m.in. do Porsche, Samsunga, Lamborghini i terminali lotniczych. Ich oferta to również realizowanie regularnych transportów (PTL, FTL), których koszt i szybkość dostawy są konkurencyjne. Zainteresowaniem cieszy się usługa PTL (part truck load). Doładunki towarów to elastyczna usługa umożliwiająca zmniejszenie jej ceny kosztem szybkości dostawy. Dzięki rozbudowanej siatce połączeń firmy wybierają Seven Freight.
Usługa spedycyjna to dla Seven Freight w dużym stopniu dbałość o interes kontrahenta, i to na każdym etapie usługi, a więc przed przyjęciem ładunku do przewozu, a także po jego dostarczeniu. Dużą uwagę firma poświęca na zagwarantowanie bezpieczeństwa ładunku i ewentualny zwrot wartości ładunku na wypadek nieprzewidzianego zdarzenia losowego, a także na ograniczenie do minimum następstw tego zdarzenia.
Przy takiej staranności w podejściu do transportu w sposób naturalny Seven Freight podejmuje się wykonania usług dostaw krytycznych, np. dla ratowania ciągłości procesów na liniach produkcyjnych. Sięga wtedy po najszybsze rozwiązania, w tym odpowiednio szybkie samochody osobowe.
— W ten sposób uratowaliśmy fabrykę Suzuki w Esztergom na Węgrzech przed przestojem produkcji — wskazuje prezes Tomasz Budziński.
We wspomnianym przypadku usługa transportowa Seven Freight zamieniała się w system — wysyłano kilka skrzynek towaru samochodem osobowym, a za nim pojechało już kilkadziesiąt palet tego samego towaru. Auto osobowe przyjechało szybciej, dzięki czemu fabryce Suzuki udało się zachować ciągłość produkcji. Reszta dojechała spokojnie, bo nie było już obawy o zatrzymania linii.
Ponad standardy
Firma Seven Freight nie tylko zapewnia usługi w konkurencyjnych cenach, słynie też z dobrej ich jakości. Potwierdzeniem są zdobyte przez nią certyfikaty, m.in. certyfikat NATO AQAP 2110, zgodność działania z normą ISO 9001, atest TCF Elite, którymi legitymują się tylko najlepsi spedytorzy w kraju. Umożliwiają one Seven Freight świadczenie usług dla spółek o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym.
— Może to zabrzmi kontrowersyjnie, ale dziś potrzebni są spedytorzy, którzy nie tylko oferują usługi o wysokiej jakości. Przecież wartości dodanej nie można kreować za pomocą jakości, bo ona powinna być standardem. Możliwość śledzenia każdej pojedynczej palety poprzez niezależny od środka transportu system GPS, działania oparte na normie ISO 28000, zdolność do przewidywania zasobów spedycji w transportach specjalnych sprawia, że eliminujemy powszechne dzisiaj reagowanie dopiero po zgłoszeniu zapotrzebowania. Systemy raportowania oparte na realtime, możliwość śledzenia dostawy na każdym etapie (end to end visibility), wgląd w działania partnerów zaangażowanych w realizację usługi, dostęp do aktualnej wiedzy o tym, co się dzieje lub nie dzieje, dostępność 24 godziny na dobę — to już dziś standard — przekonuje Tomasz Budziński.
Seven Freight wykracza poza standardy i oferuje m.in. usługę spedycji i transportu autami van. W ten sposób realizuje pilne dostawy samochodami o ładowności do 1150 kg, w które można załadować do 10 palet i dostarczyć je bezpośrednio na linie produkcyjne. W ten właśnie sposób spedytor dostarcza palety do wielu fabryk, np. do zakładów produkcyjnych Porsche czy Rolls-Royce.
Ponadstandardowy jest też zakres ochrony ładunków — polisy rozszerzane są o różne, dodatkowe klauzule, stosownie do potrzeb i uwarunkowań kontrahenta, a podwykonawcy Seven Freight podlegają audytowaniu. Przejawem zdolności do podjęcia działań przekraczających standardy było uczestnictwo zespołu spedytora w koordynacji transportów sprzętu ratunkowego dla uwięzionego grotołaza w jaskini Riesending. Między 8 a 19 czerwca 2014 r. w jaskini Riesending w Bawarii ratowano speleologa, który eksplorował jaskinię w towarzystwie dwóch innych grotołazów i doznał obrażeń mózgu wskutek uderzenia odłamkiem skały. Była to największa w historii speleologii akcja ratunkowa, w której brało udział prawie 700 osób.
— Dostawy do Porsche, Lamborghini, Bentleya, transport półpłynnego srebra i platyny czy koordynacja transportu sprzętu ratunkowego dla uwięzionego grotołaza w jaskini w Bawarii to coś więcej niż wysokiej jakości usługi — puentuje Tomasz Budziński.
Profesjonalne zespoły
W firmie Seven Freight realizowana jest filozofia KAIZEN polegająca na ciągłym doskonaleniu procesów. W jej realizację zaangażowany jest cały zespół, a pracownicy zdobyli kwalifikacje „Praktyk Kaizen” oraz „Kaizen Coach”.
— To jest nasza metoda w biznesie: budować mocne i skuteczne zespoły, stawiać na zdobywanie przez pracowników fachowej wiedzy, tak by swobodnie poruszali się po licznych przepisach czy deklaracjach wartości i specjalnego interesu, klauzulach wyłączających, jednostkach rozrachunkowych SDR (special drawings rights), statusach usług transportowych i spedycyjnych, rozróżniali przewoźnika faktycznego od umownego itd. Staramy się zapewniać personelowi jasny kierunek rozwoju zawodowego i odpowiednie narzędzia — mówi Tomasz Budziński, prezes Seven Freight.
— Dzisiaj usługa spedycyjna to nie tylko zorganizowanie transportu, lecz również dbałość o interes kontrahenta. Spedycja ponosi największą odpowiedzialność w całym łańcuchu dostaw. Wyzwania nie są nowe, ale wciąż ewoluują — podkreśla prezes Budziński.
Duże znaczenie przywiązuje Seven Freight także do pomocy udzielanej słabszym. Od wielu lat firma udziela wsparcia podopiecznym Szlachetnej Paczki, Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci, Stowarzyszenia Chorych Wymagających Dializowania i wielu innym. Firma jest także jednym z fundatorów i stałych opiekunów Jadłodajni Społecznej w Wałbrzychu.
— Zabiegamy o to, by upowszechniać świadomość, że zarówno my, jak i nasi kontrahenci osiągamy sukces razem, dzięki sobie nawzajem. Kiedy zaangażowano nas w funkcji koordynatora transportu sprzętu ratunkowego dla uwięzionego grotołaza w Niemczech, w grę wchodził tylko sukces. Ten nigdy nie jest dziełem przypadku, bo stoją za nim konkretni ludzie. Lubię cytować słowa Jacka Walkiewicza: pasja rodzi profesjonalizm, profesjonalizm rodzi jakość, a jakość to luksus. No, od czasu do czasu potrzeba też trochę świętego spokoju — konkluduje Tomasz Budziński, prezes Seven Freight.
Partnerem publikacji jest




