Zeskanuj pałac lub miejsce zbrodni

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-07-21 22:00

Trójwymiarowe modele obiektów zrewolucjonizują ubezpieczenia, branżę modową i pracę policji

Zeskanować w 3D da się niemal wszystko: miejsce katastrofy lotniczej, zabytkową kamienicę, kopalnię soli, most. To technologia, która może nieodwracalnie zmienić wiele branż. Nic dziwnego, że w 2020 r. światowy rynek takich usług ma osiągnąć wartość aż 4,9 miliarda dolarów (według szacunków Allied Market Research).

WSZYSTKO INACZEJ:
WSZYSTKO INACZEJ:
Skanowanie 3D wprowadziło nowy sposób myślenia o zarządzaniu dziedzictwem historycznym czy prowadzeniu policyjnych śledztw. Nie ma chyba dziedziny, której ta technologia nie byłaby w stanie usprawnić — mówi Kajetan Terlecki z firmy Geopryzmat.
Marek Wiśniewski

— Skanery 3D mają zastosowanie w architekturze, inżynierii, budownictwie, geodezji, archeologii, a nawet podczas dokumentowania wypadków czy zbierania danych z pogorzelisk. Są niezwykle dokładne, a krótki czas pomiaru w połączeniu z jakością wyników znacznie redukuje koszty — zachwala Kajetan Terlecki z firmy Geopryzmat.

Moc zastosowań

Duże nadzieje wiąże z tą technologią sektor ubezpieczeń majątkowych, który zwłaszcza w ostatnich latach nie żałuje pieniędzy na usprawnienia cyfrowe.

— Od początku działalności nasze towarzystwo stawia na rozwiązania, która mogą poprawić jakość likwidacji szkód i obsługę klienta. A trójwymiarowe skanowanie jest innowacją, która może się do tego przysłużyć — mówi Iain Kennedy, dyrektor ds. likwidacji szkód w Link4.

Dzięki programom do tworzenia modeli 3D możemy też być spokojniejsi o pomniki naszej historii. Technologia zdaje egzamin przy inwentaryzacji bogatych fasad budynków i wnętrz wiekowych kamienic, warowni czy świątyń.

— Skan najcenniejszych zabytków pozwala na zachowanie informacji o nich po wsze czasy, by np. w razie pożaru lub zalania z łatwością można było odtworzyć najmniejszy detal. Tak „zabezpieczono” m.in. pałac w Wilanowie, zamki w Gniewie i Toruniu, kościół świętej Anny w Warszawie — wymienia Kajetan Terlecki. Dodaje, że trójwymiarowe skanowanie może pełnić funkcje prewencyjne, bo pozwala np. kontrolować pojawianie się deformacji w tunelach metra czy ubytków i wybrzuszeń w tamach. Niespotykane dotąd możliwości skanowanie laserowe daje przyrodnikom. Dowodem jest koordynowane przez Laboratorium Geomatyki i Instytut Zarządzania Zasobami Leśnymi Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przedsięwzięcie badawcze o nazwie „Bartek 3D”. Jego celem jest monitorowanie w trójwymiarze najstarszego drzewa w Polsce.

— Górnictwo to kolejna dziedzina, która wkrótce nie będzie mogła się obyć bez skanerów 3D. Z ich pomocą dokonano pomiarów wyrobisk w kopalniach soli Kłodawa i Wieliczka — wskazuje Kajetan Terlecki. Laserowe skanery służą też do zdjęcia miary z klienta. Dane te trafiają do krawców w Chinach, Indiach czy Bangladeszu, gdzie koszty pracy są znacznie niższe niż w Europie i USA. Efekt — oferujące taką usługę firmy za ubrania szyte na miarę żądają 1,5 tys. zł, czyli kilka razy mniej niż renomowane zakłady krawieckie w Warszawie, Berlinie albo Paryżu.

Droga zabawka

Nowinka 3D ułatwia również pracę policji. Na razie ww USA, Australii, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Włoszech. Tamtejsi stróże prawa z pomocą laserowych skanerów dokumentują miejsca zbrodni i wypadków drogowych.

— Dzięki tym urządzeniom badania można przeprowadzić szybko, dokładnie i z poszanowaniem zasad zabezpieczania miejsca wypadku drogowego. Jedną z głównych korzyści jest zmniejszenie kosztów wynikających z zamknięcia dróg i zakłócenia ruchu — wyjaśnia Darren Faulds, kierownik Wydziału Ruchu Drogowego w Scottish Police College.

Czy taki sprzęt jest na wyposażeniu polskich funkcjonariuszy? Jeszcze nie, nad czym ubolewa inspektor Marek Konkolewski z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Na razie jego koledzy muszą się zadowolić prostszymi rozwiązaniami znanymi z geodezji, choćby dalmierzami laserowymi do określania odległości i wyznaczania kątów. Skąd zapóźnienie technologiczne naszej policji? Oczywiście chodzi o pieniądze. Skanery 3D nie są tanie. Ich cena wynosi — zależnie od technologicznego zaawansowania — od 4 tys. do nawet 800 tys. złotych. Biorąc jednak pod uwagę korzyści, jakie daje ta technologia, czy nie warto się porwać na taki wydatek?