Są rosyjskie zezwolenia. Po kilku tygodniach batalii o załatwienie sprawy przewoźnicy dopięli swego. Opłacało się?
Wczoraj i przedwczoraj gościł w Warszawie Igor J. Lewitin — rosyjski minister transportu. Podczas spotkania Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, poruszył główny problem środowiska przewoźników, powstały w wyniku przyznania im przez stronę rosyjską niesatysfakcjonującej i niezgodnej z umową dwustronną z sierpnia 2008r. liczby zezwoleń przewozowych.
Sukces...
Przewoźnicy drogowi apelowali do ministra o pomoc od grudnia 2008 r., kiedy okazało się, że do Polski — wbrew wcześniejszym ustaleniom — dotarło 40 tys. zamiast 190 tys. dokumentów uprawniających do wykonywania przewozów do Rosji. Na domiar złego w puli zezwoleń nie była ani jednego uprawnienia do przewozów między Rosją a tzw. krajami trzecimi. Mijały kolejne tygodnie, a polski resort nie reagował. Mimo kilkunastu pism, monitów i wizyt przewoźników w Ministerstwie Infrastruktury (MI), nic się nie działo. Polacy tracili rynek. Jedyną reakcją polskiej strony było zablokowanie wydania zezwoleń stronie rosyjskiej do wysokości 40 tys.
Dopiero pod presją mediów i groźbą zablokowania Warszawy przez ciężarówki Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury, udał się 5 marca w tej sprawiedo Moskwy. Wrócił na tarczy.
... marny
Wczoraj i przedwczoraj w stolicy, podczas posiedzenia polsko-rosyjskiej międzyrządowej komisji ds. współpracy gospodarczej, minister Grabarczyk wskazał, że postępowanie Rosjan kłóci się z zapisami Umowy o międzynarodowych przewozach drogowych z 30 sierpnia 1996 r. oraz z protokołem ustaleń Komisji Mieszanej ds. międzynarodowych przewozów drogowych z 22 sierpnia 2008 r. w Sankt Petersburgu. Jego interwencja przyniosła skutek.
— Polska i rosyjska strona ustaliły, że wszystkie nie wydane dotąd zezwolenia trafią do przewoźników najpóźniej 20 marca — informuje Mikołaj Karpiński z MI.
Załatwienie sprawy rosyjskich zezwoleń można oczywiście traktować jako sukces, tyle że jednak mocno spóźniony.
— To oczywiście bardzo dobrze, że załatwiono sprawę zezwoleń. Szkoda jednak, że dopiero teraz. Utracone kontrakty bardzo trudno będzie odzyskać — uważa Jan Buczek, szef Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
Nieoficjalnie mówi się o tym, że Rosjanom chodziło o przejęcie ładunków od polskich przewoźników.
Marcin Bołtryk