Zgoda przybliża kres QE

Bartosz Sawicki, DM TMS Brokers
opublikowano: 2013-12-12 08:10

Porozumienie w sprawie polityki budżetowej Stanów Zjednoczonych zostało osiągnięte nie tylko na kilka dni przed ostatecznym terminem, ale również zanim zdążyło zdominować uwagę uczestników rynku.

W rezultacie istotny czynnik zagrożenia dla koniunktury w USA, a także ryzykownych aktywów i walut (w tym oczywiście złotego) został zneutralizowany. Warto w tym kontekście odnotować, że zapobieżenie ponownemu paraliżowi administracji zwiększa prawdopodobieństwo szybkiego zakończenia ery ilościowego luzowania. Przecież we wrześniu, w oczach części decydentów o stosunkowo neutralnych poglądach, to właśnie wiszący w powietrzu polityczny kryzys stał się argumentem, który (skądinąd słusznie) przekonał ich do podtrzymania comiesięcznego zastrzyku płynności na poziomie 85 mld USD.

Szacunki zakładają, że dynamika PKB USA w dobiegającym końca kwartale byłaby (w ujęciu annualizowanym) o nawet 0,6 proc. wyższa, gdyby nie doszło do „government shutdown”. Ponowny cios w koniunkturę stałby się gwarantem ostrożnego ograniczania tempa skupu aktywów. Dlatego też porozumienie pomiędzy demokratami a republikanami, które na dwa lata odsuwa politykę fiskalną na margines zainteresowania inwestorów, jest pozytywne dla wzrostu gospodarczego i dolara amerykańskiego. Jednocześnie staje się silną przesłanką, by ograniczyć tempo QE na grudniowym posiedzeniu FOMC. Choć nie jest to nasz scenariusz bazowy, to trzeba odnotować, że wzrost prawdopodobieństwa takiej decyzji zupełnie nie koresponduje z wyraźnym osłabieniem dolara.