Zielone ciepło dostanie wsparcie

Program Prosument obejmie kolektory słoneczne, pompy ciepła i kotły biomasowe. To impuls dla branż już dziś wartych 1,7 mld zł

Czuli się dyskryminowani, teraz będzie im lepiej. Ale tylko trochę. Sektor zielonego ciepła, czyli instalacji produkujących ciepło przy wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii, ucieszy się z nowych pomysłów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

— Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom tego sektora i wprowadzamy zmiany w programie Prosument. Chodzi nam o wspieranie zielonych źródeł ciepła, nie tylko kolektorów słonecznych, ale też pomp ciepła i kotłów na biomasę — mówi Magdalena Skłodowska, rzeczniczka NFOŚiGW.

Potrzebna też ustawa

Prosument to jeden z flagowych programów Funduszu, oferujący dofinansowanie inwestycji w mikroinstalacje OZE. Działa od kilku lat — z sukcesem. Problem w tym, że na razie obejmuje wyłącznie instalacje produkujące prąd. Oznacza to, że ktoś instalujący np. kocioł biomasowy i liczący na dofinansowanie musiał dotychczas dokupić np. instalację fotowoltaiczną. A to oznaczało dodatkowe koszty. W ciągu najbliższych kilkunastu dni rada nadzorcza NFOŚiGW powinna zatwierdzić nowy kształt Prosumenta. Po zmianie program umożliwi dofinansowanie również samodzielnych źródeł ciepła. To dla branży ważne, bo w grę wchodzą duże pieniądze — budżet programu sięga 800 mln zł. Sam Prosument jednak nie wystarczy.

— Nowe podejście NFOŚiGW cieszy, ale potrzebne są też rozwiązania ustawowe. Zauważmy, że w niedawno uchwalonej ustawie o OZE nie ma mowy o wsparciu dla zielonego ciepła, jest tylko dla prądu — przypomina Aneta Więcka z think tanku Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO). IEO o nie powalczy. Rozpoczął już prace nad mapą drogową dla rynku ciepła z OZE. Chce pokazać obecny stan sektora, jego konkurencyjność i prognozy na 2030 r.

— Zajmiemy się sytuacją na rynku i potencjałem kolektorów słonecznych, pomp ciepła, kotłów biomasowych, a także systemów kogeneracyjnych i magazynów ciepła. Uwzględnimy też układy hybrydowe, czyli produkujące zarówno ciepło, jak i prąd — wylicza Aneta Więcka.

Marzy się Szwecja

Wsparcie byłoby szansą dla polskiego powietrza. Ponad 70 proc. z ok. 5,5 mln budynków jednorodzinnych w Polsce ogrzewanych jest kotłami na węgiel, a sześć polskich miast jest wśród najbardziej zanieczyszczonych w całej UE. Byłaby to też szansa dla rynku, już dziś wartego ok. 1,7 mld zł rocznie. Z danych zbieranych na bieżąco przez IEO wynika, że pod względem rocznych obrotów na rynku mikro- i małych instalacji OZE największą wartość w 2014 r. miał rynek pomp ciepła (665 mln zł), na drugim miejscu był rynek kolektorów słonecznych (646 mln zł), a na kolejnym — kotły biomasowe (300 mln zł).

— Na razie za wcześnie na prognozowanie, która z tych technologii ma naj-większy potencjał rozwoju do 2030 r. — ocenia Aneta Więcka. Już dziś widać jednak, że potencjał jest. Spójrzmy na rynek pomp ciepła, czyli urządzeń wykorzystujących energię z naturalnych źródeł ciepła (ziemi, wody lub powietrza) do ogrzewania domu. W Polsce na 1000 budynków przypada dziś zaledwie osiem pomp ciepła, podczas gdy średnia unijna to 41, a wynik Szwecji to aż 417 pomp na 1000 budynków. W Polsce pracuje ok. 19 tys. pomp ciepła (dane IEO z 2014 r.). Będzie więcej. „Polski rynek pomp ciepła jest rynkiem młodym i drzemie w nim duży potencjał rozwoju. W najbliższych latach możliwe są nawet dwucyfrowe przyrosty roczne” — ocenili eksperci IEO w opublikowanym niedawno raporcie.

— Bez wsparcia ten rynek będzie rósł ledwie o kilka procent rocznie, a ze wsparciem ma szanse nawet na 20 proc. wzrostu. Potrzebna jest jednak nie tylko pomoc finansowa, ale też systemowa. Mówię np. o zaleceniu stosowania odnawialnych źródeł ciepła w nowych budynkach. W Szwecji 90 proc. nowych budynków wyposaża się w pompy ciepła, a w Polsce tylko 7 proc. Warunki naturalne nie uzasadniają takich różnic — zauważa Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła.

Tania biomasa cieszy kotły

Wzrostowy jest też rynek kotłów na biomasę. W ubiegłym roku sprzedano 646 MW tych urządzeń, czyli dwa razy więcej niż w 2012 r. 11 proc. firm sprzedających kotły (np. węglowe) poszerzyło ofertę o kotły biomasowe. „Producenci przewidują dalszy wzrost sprzedaży w 2015 r. o około 60 proc.” — taki wniosek, na podstawie ankiet, sformułował IEO w raporcie o kotłach. Defro, największy gracz na tym rynku, potwierdza tę tendencję.

— Kotły na biomasę stają się uzasadnioną ekonomicznie i technologicznie alternatywą dla tradycyjnych urządzeń grzewczych. Sprzyja temu m.in. rozwój programów wsparcia dla prosumentów, bo kotły na biomasę, szczególnie te z pełną automatyką, nie należą do urządzeń najtańszych. Coraz częściej rolę w wyborze źródła ogrzewania zaczyna odgrywać świadomość ekologiczna nabywcy — tłumaczy Rafał Kupisz z Defro. — Rozwojowi tej technologii sprzyja też taniejąca biomasa — zwraca uwagę Joanna Bolesta z IEO.

Kolektory w kryzysie

Kryzys przechodzi natomiast rynek kolektorów słonecznych (nie mylić z panelami słonecznymi, które produkują energię elektryczną). Sektor rósł napędzany specjalnym programem NFOŚiGW, przeznaczonym wyłącznie dla niego. Rekordowy dla kolektorów okazał się 2012 r., kiedy sprzedaż sięgnęła 302 tys. mkw. Od tamtej pory spada i w 2014 r. wyniosła 260 tys. m2. To problem. „Widoczne są silne przetasowania na rynku, część firm bankrutuje, a nowym firmom trudno wejść na rynek” — diagnozuje IEO w raporcie.

Kryzys wynika z tego, że kończą się rozmaite programy wsparcia, nie tylko NFOŚiGW, ale też regionalne programy operacyjne oraz wsparcie funduszy szwajcarskich. Rynek ma jednak potencjał — Francja i Niemcy wyprzedzają Polskę w liczbie zainstalowanych urządzeń. © Ⓟ

Nowe podejście NFOŚiGW cieszy, ale potrzebne są też rozwiązania ustawowe. W niedawno uchwalonej ustawie o OZE nie ma mowy o wsparciu dla zielonego ciepła, jest tylko dla prądu - Aneta Więcka, Instytut Energetyki Odnawialnej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu