Z mapy znikną nierentowne urzędy pocztowe
Poczta Polska przejdzie lifting i oszczędzi miliardy. Nie obejdzie się bez rekordowych zwolnień.
Poczta Polska może już oficjalnie startować z wdrażaniem nowej strategii.
Dokument obejmujący działania na lata 2010-15 został zaakceptowany przez radę nadzorczą Poczty Polskiej. A cele są ambitne. W ciągu pięciu lat działania podejmowane przez pocztowców mają przynieść oszczędności, wynoszące aż 1,7 mld zł. To kwota netto, uwzględniająca także konieczne nakłady. Proces na pewno nie będzie łatwy, bo towarzyszyć mu będzie m.in. duża redukcja zatrudnienia — do 8 tys. osób.
— Obszary, których dotyczy strategia, to usługi pocztowe, logistyka, usługi finansowe, restrukturyzacja sieci placówek, infrastruktura, organizacja i informatyka — wymienia Andrzej Polakowski, prezes Poczty Polskiej.
Prezes wyjaśnia, że strategię podzielono umownie na dwa etapy. W pierwszym, prowadzonym do 2013 roku, firma skupi się przede wszystkim na restrukturyzacji. W tym właśnie roku zostanie uwolniony rynek pocztowy i Poczta Polska będzie musiała stawić czoła konkurencji. W drugim etapie, do 2015 r. większy nacisk zostanie położony przede wszystkim na rozwój.
Przy tworzeniu strategii pomagała firma AT Kearney, której wyniki prac z I etapu współpracy zostały wykorzystane w dokumencie końcowym.
Agencje zamiast urzędów
Największy wpływ na oszczędności — prawie 330 mln zł — ma przynieść optymalizacja sieci placówek pocztowych. Co to oznacza? Spora część urzędów pocztowych zniknie. W ich miejsce powstaną agencje pocztowe, z którymi firma będzie się rozliczała na zasadzie prowizji. Rozważano także stosowany w niektórych krajach model franczyzowy, jednak na razie Poczta woli wykorzystać model, który już zna.
— Liczymy na to, że wkrótce zmienią się przepisy, które każą nam utrzymywać określoną liczbę placówek — 8240. To pozwoli nam zlikwidować bądź zmienić status 1,4 tys. placówek. Nierentowne mogą zniknąć. Inne zostaną zastąpione przez agencje. Natomiast tam, gdzie zapotrzebowanie na nasze usługi jest bardzo duże, może pojawić się więcej placówek — wyjaśnia Andrzej Polakowski.
Już po wakacjach ruszy pilotaż tej restrukturyzacji w czterech rejonach Polski — w tym w Warszawie.
— Podstawowe założenie dla tej części strategii, która dotyczy usług jest takie, że jakość naszych usług, ma się podnieść, a ich dostępność nie może być mniejsza tam, gdzie jest wyraźne zapotrzebowanie na te usługi. Nawet, jeśli zlikwidujemy część własnych placówek — wyjaśnia prezes Poczty.
Nowoczesne procesy
Bojowym zadaniem dla Poczty Polskiej będzie także reorganizacja procesów wewnętrznych. Część z nich pochodzi sprzed wielu lat, kiedy nie wykorzystywano powszechnie informatyki. Pochłaniają one zbyt dużo czasu i angażują zbyt wiele osób. Oczywiście, zmianom tym będzie towarzyszyło ograniczenie zatrudnienia.
— Trzeba jednak pamiętać, że 8 tys. osób, które obejmie redukcja zatrudnienia, dotyczy także "naturalnej" wymiany kadr, w tym odejść na emeryturę. Poza tym to nie jest liczba "sztywna". Nasza strategia jest elastyczna. Oznacza to, że na bieżąco będziemy monitorować jej efekty. Jeśli np. okaże się, że wzrost różnego rodzaju usług przekładający się na większe przychody wymagać będzie większej liczby pracowników, niż zakładamy, to zmniejszymy skalę redukcji. Może być jednak również sytuacja odwrotna — wyjaśnia prezes.
Aby zmniejszyć koszty społeczne tych zmian, Poczta Polska będzie rezygnować w pierwszej kolejności z usług outsourcingowych. Wówczas zadania tych firm zewnętrznych mogą przejąć pracownicy, dla których zabraknie pracy w nowoczesnych, uproszczonych procesach.
W Poczcie Polskiej działają silne związki zawodowe. Czy zgodzą się na tak duże redukcje?
— Ze związkami rozmawia się obecnie łatwiej — również widzą konieczność wprowadzania zmian — mówi Andrzej Polakowski.
Nowe usługi
Nadrzędnym celem Poczty Polskiej jest osiągnięcie stabilności finansowej i zahamowanie kurczenia się przychodów. Pierwsze półrocze tego roku spółka zamknęła zyskiem wysokości 182 mln zł. To znacznie więcej niż plan (mimo mniejszych aniżeli w ubiegłym roku przychodów). który przewidywał wynik w tym okresie na poziomie 130 mln zł. Ten rezultat to głównie efekt ubiegłorocznej restrukturyzacji (w tym redukcji zatrudnienia) oraz zmniejszenia kosztów outsourcingu. Prezes zapewnia, że jeżeli Poczcie uda się osiągnąć planowane założenia, zmianę odczują także klienci.
Przedsiębiorstwo nie będzie musiało dążyć do podwyżek cen swoich usług, by zbilansować swoje finanse, a możliwe będą wówczas także obniżki cen niektórych usług, jeżeli wynikać to będzie z kalkulacji kosztowych i oczekiwań rynku.
— To, że będziemy prowadzić restrukturyzację kosztową, nie oznacza, że zapomnimy o rozwoju. Zamierzamy m.in. wprowadzać kolejne usługi dla biznesu. Wprowadzona w tym roku przesyłka aglomeracyjna została dobrze przyjęta. Chcemy także mieć większy udział w ruchu paczkowym ze sklepów internetowych. Klienci indywidualni muszą odczuć poprawę jakości usług.
Sukcesywnie coraz większa liczba przesyłek będzie mogła być na bieżąco śledzona w systemach informatycznych — zapowiada prezes.
Duże firmy tną etaty
Duże zwolnienia dotkną nie tylko Pocztę Polską. Od lat zatrudnienie obniża np. Telekomunikacja Polska. Zgodnie z porozumieniem ze związkami zawodowymi, tylko w tym roku ze spółki odejdzie prawie 2 tys. pracowników. Telewizja Polska podawała, że w tym roku zwolni 833 osoby z 4,2 tys. zatrudnionych. Od kilku lat zmniejsza się też liczba etatów Ruchu. W marcu spółka podawała, że planuje zwolnić do końca sierpnia 2010 roku 799 osób, czyli około 20 proc. zatrudnionych w spółce na koniec lutego tego roku. PZU na początku roku podawał, że zwolnienia dotkną ponad 2 tys. zatrudnionych w firmie osób. Cięć nie unikną też banki. Bank BPH zamierza w 2010 roku zwolnić ponad 1,5 tys. pracowników.
Konkurencja jest zdrowa
Rafał Brzoska,
prezes InPost i Integer.pl
Kiedy wchodziliśmy na rynek, byliśmy pewni, że Poczta Polska lada moment zareaguje na naszą obecność. Zabrało jej to aż trzy lata. Jednak jesteśmy na to przygotowani — byłoby błędem opierać własną strategię na słabości konkurenta. Zakładamy, że będziemy się rozwijać równolegle: i my, i Poczta. Kibicujemy im, bo motywują nas do wprowadzania nowoczesnych usług, których nie mają.
Założenie tak znacznych oszczędności jest bardzo ambitne. Jednak obawiam się, że za mały nacisk położono na rozwój. Już docierają do nas sygnały, że PP ograniczy wydatki na informatykę i budowę nowych węzłów.