Indeksy rosły przez cały dzień, a tendencja nie była praktycznie ani przez chwilę zagrożona. Wspierał ją przede wszystkim odczyt wskaźnika zaufania konsumentów, który zdołał zniwelować niekorzystny wpływ informacji o bardzo silnym spadku indeksu podpisanych umów kupna domów. Dane o dochodach i wydatkach Amerykanów, z uwagi na fakt, że pokryły się z oczekiwaniami analityków, nie miały większego wpływu na sytuację na rynku akcji.
W maju 2011 r. indeks zaufania amerykańskich konsumentów opracowywany przez Uniwersytet Michigan wyniósł 74,3 pkt. Analitycy oczekiwali wartości na poziomie 72,4 pkt. Miesiąc wcześniej wskaźnik miał wartość 69,80 pkt.
Niepokoić może za to nadal sytuacja panująca na rynku nieruchomości. W kwietniu 2011 r. indeks podpisanych umów kupna domów zniżkował o 11,6 proc. w odniesieniu do marca. Analitycy oczekiwali ujemnej dynamiki, ale jedynie na poziomie 1,1 proc.
Spory handel notowano na walorach spółek wydobywczych, które zyskiwały po wzroście notowań surowców odreagowujących osłabienie dolara. O ponad 2,5 proc. zwyżkował kurs papierów Freeport-McMoRan Copper & Gold.
Na finiszu sesji indeks Dow Jones IA zyskiwał 0,31 proc. Wskaźnik
S&P500 rósł o 0,41 proc. zaś Nasdaq o 0,50 proc.