Zielony koniec tygodnia na Wall Street

DI
opublikowano: 2010-11-05 21:15

Zamykająca pierwszy listopadowy tydzień sesja na amerykańskich giełdach nie miała spokojnego przebiegu. Toczyła się pod dyktando reakcji na dane makro i spekulacje związane z ostatnimi decyzjami władz monetarnych. Lekką przewagę nad rynkiem miała strona podażowa, przez co większą część dnia indeksy spędziły pod kreską.

Ostatecznie na finiszu, indeks DJ IA zyskiwał 0,08 proc. S&P500 rósł o 0,39 proc. zaś Nasdaq o 0,06 proc.

Tym razem pozytywnie zaskoczyły dane z rynku pracy. Mocniej niż oczekiwali tego analitycy wzrosła w październiku liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych i w sektorze prywatnym. Do danych tych należy podchodzić z dużą ostrożnością i nie popadać w hurra optymizm. Jedna jaskółka nie czyni bowiem wiosny, zważywszy na fakt, że stopa bezrobocia pozostała na poprzednim poziomie.

Znów niepokojące sygnały napłynęły z rynku nieruchomości. Wskaźnik obrazujący przyszłe umowy sprzedaży domów spadł we wrześniu o 1,8 proc. do 80,9 pkt.

Wśród spółek cieszących się w piątek szczególnym zainteresowaniem inwestorów były banki. Mocno rosły wyceny takich tuzów jak Bank of America czy JPMorgan. Wszystko za sprawą spekulacji, że Fed pozwoli najsilniejszym instytucjom na podwyższenie kwot wypłacanych dywidend. Notowania BoA rosły momentami o ponad 3 proc., zaś wspomnianego konkurenta o ponad 2 proc. Na finiszu jednak oddały część zysków.

W przeciwnym kierunku podążała wycena akcji Kraft Foods, który był przez dłuższy czas najsłabszą składową prestiżowej średniej Dow Jones. Drugi na świecie pod względem wielkości producent żywności nie miał udanego minionego kwartału notując 8,5-proc. spadek zysku. Jednak akcjom na finiszu udało się odrobić wcześniejsze straty.