Ziemia pod budowę

Izabela Tadra
opublikowano: 29-07-2008, 00:00

Działki nad Bałtykiem Za 1 mkw. ziemi wokół obwodnicy Trójmiasta płaci się 250 zł. Ale są miejsca,gdzie teren pod działalność przemysłową kosztuje 30 zł za 1 mkw.

Do Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) na Pomorzu należy kilkadziesiąt hektarów ziemi nadającej się pod inwestycje. To obala mit, jakoby w regionie brakowało takich terenów.

— Aż 9 proc. zasobów wolnych gruntów, które zinwentaryzowaliśmy, należy do ANR. Szkoda, że agencja nie prowadzi ewidencji, bo szacujemy, że posiada nawet 3 tys. ha niezinwentaryzowanej ziemi — ocenia Marcin Piątkowski z Centrum Obsługi Informacji Inwestora w Gdańsku (COII).

Bogata baza danych

COII powołano na mocy porozumienia między Zarządem Województwa Pomorskiego, Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych oraz Agencją Rozwoju Pomorza. Działa non profit. Obsługuje potencjalnych inwestorów na Pomorzu, współpracuje z agencjami nieruchomości, inwentaryzuje ziemie należące do samorządów lokalnych (nieco gorzej z wiedzą centrum o gruntach prywatnych).

Większość — 51 z 77 — sklasyfikowanych przez COII działek proponowanych pod inwestycje przemysłowe stanowi własność samorządów gminnych, siedem Agencji Nieruchomości Rolnych, 12 to własność prywatna, a kolejne siedem należy do podmiotów gospodarczych. Ponad połowa z 77 wolnych działek to tereny niewielkie — 35 liczy poniżej 5 ha. Nieco mniej, bo 27, znajduje się w przedziale między 5 a 20 ha, a większych niż 50 ha jest tylko 10. Wielkość sześciu działek waha się między 20 a 50 ha. Aż 98 proc. wszystkich zasobów to tzw. greenfield, czyli tereny niezabudowane. Zaledwie 2 proc. to brownfield: działki z zabudową przemysłową. Niestety, wiele działek w bazie danych COII jest nie w pełni uzbrojona, zaniedbana (nielegalne wysypiska śmieci), oddalona od gospodarczego centrum regionu i dostępna za pośrednictwem dróg średniej lub słabej jakości.

Grunty należące do samorządów tradycyjnie sprzedawane są w drodze przetargu, ale stosownie do cen rynkowych. Działki wokół obwodnicy Trójmiasta kosztują około 250 zł za 1 mkw., ale to one podrożeją najszybciej i najwięcej (nawet do 800 zł za 1 mkw.). Są jednak miejsca, gdzie 1 mkw. ziemi pod działalność przemysłową kosztuje 30-50 zł. Top listę gruntów najatrakcyjniejszych dla inwestorów otwierają działki w pobliżu dróg krajowych nr 22, 7, 28 i autostrady A1.

Inwestor pyta

Wszystkie te dane są weryfikowane i uaktualniane. Potencjalny inwestor, przeglądając konkretną ofertę, dostaje także informacje o zachętach inwestycyjnych, wynagrodzeniach w danym powiecie, ofertach szkoleniowych powiatowego urzędu pracy itd.

W 2007 roku do COII trafiło 71 zapytań inwestorskich. W tym roku może być ich dużo więcej, gdyż do tej pory wpłynęło 66. Najwięcej z Niemiec, Hiszpanii i krajów Beneluksu, choć ziemią na Pomorzu interesowali się również inwestorzy z Indii, Australii, USA, Korei i Japonii. Wśród branż dominowało budownictwo (głównie okrętowe i stoczniowe), sektor chemiczny, elektroniczny i przetwórstwo spożywcze.

Według Marcina Piątkowskiego, około 20 proc. zapytań kończy się wizytą inwestora i wizją lokalną nieruchomości. Zanim to nastąpi, pytający otrzymuje od COII pakiet około pięciu ofert odpowiadających ustalonym kryteriom. Każda z nich to siedem stron pełnej specyfikacji gruntu, zdjęcia lotnicze, mapy i plany mediów, jeśli przepływają przez grunt.

— Ostatnio odwiedził nas inwestor z Chin. Zorganizowaliśmy serię spotkań, w tym z firmą headhunterską, oraz wizję lokalną przedstawionych ofert. Cztery dni zwiedzania, niemal przez 12 godzin w każdym miejscu. Zorganizowana wycieczka — żartuje Marcin Piątkowski.

Niestety, przeprowadzonych transakcji COII już nie monitoruje.

Urząd miasta chciał sprzedać ponad 8 ha

Celina Skrobisz, rzecznik prasowy Prezydenta Miasta Szczecina

Co roku publikujemy na www.bip.um.szczecin.pl zestawienia nieruchomości przygotowywanych do sprzedaży. Głównie uzbrojonych gruntów. W 2008 roku miasto zamierzało przygotować ponad 8 ha pod budownictwo wielorodzinne, głównie w północnej części Szczecina, na Osiedlu Glinki. Niektóre nieruchomości nie zostaną jednak wystawione na sprzedaż z powodu braku planów zagospodarowania, a w konsekwencji — możliwości zobowiązania inwestorów choćby do zbudowania niezbędnej liczby miejsc parkingowych (jedno miejsce na jedno mieszkanie). Należy dodać, że miasto jest jednym z wielu właścicieli gruntów i część inwestycji realizowana jest na gruntach nabytych przez inwestorów od innych podmiotów.

Izabela Tadra

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Izabela Tadra

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu