— W zeszłym tygodniu, po zapłaceniu urzędnikom, w krajowych kufrach zostało 217 USD — powiedział Tendai Biti, minister finansów Zimbabwe. Gospodarka tego bogatego w surowce państwa, w czasach kolonialnych i późniejszych rządów Europejczyków jednego z najlepiej rozwiniętych gospodarczo krajów Afryki, jest w stanie rozkładu.
Wieloletnie, krwawe rządy prezydenta Roberta Mugabego, od 1987 r. do dziś, sprawiły, że kraj znalazł się nad przepaścią.
Rząd w Harare nie ma pieniędzy nawet na sfinansowanie zblżającego się referendum konstytucyjnego i przeprowadzenie przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Ich koszt wyliczony został na 104 mln USD. Tendai Biti zamierza zwrócić się do międzynarodowych organizacji o wsparcie finansowe.