W nowej unijnej perspektywie Komisja Europejska kładzie znacznie większy nacisk na rozwój miast. Ma nową koncepcję, która wpłynie na ich ożywienie — polega ona na odejściu od postrzegania obszarów miast tylko przez pryzmat ich granic. administracyjnych. W ich rozwoju mają pomóc tzw. zintegrowane inwestycje terytorialne (ZIT). Pod tym nowym pojęciem kryją się zestawy projektów, których celem będzie rozwiązanie specyficznego dla danego obszaru problemu społeczno-gospodarczego.
— To potwierdzenie nowego, terytorialnego podejścia w polityce rozwoju. Chodzi o spojrzenie na rozwój ponad granicami administracyjnymi. Partnerstwa samorządów będą mogły starać się o fundusze na wspólne projekty dotyczące m.in. rewitalizacji, transportu miejskiego czy termomodernizacji — mówi Paweł Orłowski, wiceminister infrastruktury i rozwoju. Podkreśla, że w nowej perspektywie konkretnym obszarom dedykowana jest większa część funduszy.
— Dzięki temu możliwe będzie rozwijanie ich mocnych stron i rozwiązywanie specyficznych lokalnych problemów. Chciałbym podkreślić, że fundusze unijne w nowej perspektywie czekają na wszystkie miasta. Każde z nich ma istotną rolę do odegrania w rozwoju danego obszaru. Ośrodki wojewódzkie i regionalne są ważne z punktu widzenia całego regionu, natomiast subregionalne czy lokalne stanowią zaplecze usługowe dla obszarów wiejskich. Ale pamiętajmy, że wsparcie dla tych poszczególnych ośrodków wpisuje się w szerszy kontekst — zwraca uwagę Paweł Orłowski.
Po pierwsze: partnerstwo
ZIT-y obejmą przede wszystkim miasta wojewódzkie i powiązane z nimi miejskie obszary funkcjonalne (MOF). Ale nie tylko — zarząd województwa będzie mógł zdecydować o finansowaniu tego typu inwestycji w mniejszych ośrodkach, czyli tzw. miastach regionalnych i subregionalnych oraz na terenach z nimi powiązanych. Przy pomocy tego instrumentu samorządowcy z określonego terytorium będą mogli zdobyć pieniądze na wspólne przedsięwzięcia. Działania te będą finansowane z dwóch źródeł — Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) i Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS).
Pieniądze na inwestycje trafią do poszczególnych województw w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych (RPO). Dla stolic województw tworzących ZIT-y na poziomie RPO zarezerwowanych zostało co najmniej 5,2 proc. pieniędzy z EFRR i 2,4 proc. budżetu EFS. Aby samorządy z określonego obszaru mogły korzystać z ZIT, w pierwszej kolejności muszą stworzyć formę partnerstwa — np. stowarzyszenia, związku międzygminnego. Drugim krokiem jest stworzenie strategii, która będzie określała cele, kierunki rozwoju, zasady współpracy oraz najważniejsze planowane działania.
Powinny one wynikać z przeprowadzonej wcześniej analizy barier i potencjałów rozwojowych. Poza tym umawiające się samorządy muszą podpisać porozumienie o wprowadzeniu w życie ZIT z zarządem województwa. Po co te wszystkie wymogi? Chodzi o pobudzanie tworzenia się partnerstw jednostek samorządu, które będą kontynuować współpracę również po 2020 r., gdy fundusze unijne nie będą już dostępne w tak wysokich kwotach jak obecnie.
Oprócz dofinansowania regionalnego projekty wynikające ze strategii ZIT będą mogły uzyskać wsparcie także w programach krajowych. Największe możliwości wsparcia na tym poziomie daje Program Operacyjny Infrastruktura i i Środowisko (PO IiŚ), choć wiele szans pojawi się także w Programie Operacyjnym Polska Wschodnia (PO PW). Trzeba pamiętać o tym, że ZIT-y będą finansowane także z tzw. rezerwy programowej.
Poza sztywne granice
ZIT-y mają pozwolić na wyjście z przedsięwzięciami poza sztywne administracyjne granice. Stwarzają też zupełnie nowe możliwości współpracy między samorządami. Jakie przedsięwzięcia mogą obejmować? Przede wszystkim trzeba podkreślić, że dofinansowane projekty nie będą mogły być oderwanymi od siebie, punktowymi inwestycjami. Chodzi o przedsięwzięcia wzajemnie powiązane i komplementarne — a takie, znając dobrze lokalne uwarunkowania, najlepiej przygotują władze regionalne.
Na listach ZIT-ów planowanych w poszczególnych regionach królują projekty dotyczące rozwoju transportu. Mają one na celu lepsze połączenie miasta i jego obszaru funkcjonalnego. Polegają m.in. na wprowadzeniu zintegrowanych kart miejskich, budowie systemów „parkuj i jedź” oraz parkingów i ścieżek rowerowych. Coraz więcej mówi się o potrzebie odbudowy zdegradowanych obszarów miejskich — i przekłada się to na plany rewitalizacji na najbliższe lata. ZIT-y mają doprowadzić do przywrócenia zniszczonym terenom funkcji społeczno-gospodarczych.
Chodzi o połączenie inwestycji z tzw. miękkimi przedsięwzięciami — w grę wchodzi np. przebudowa lub adaptacja budynków w zaniedbanej dzielnicy i aktywizacja zamieszkujących ją osób, które są zagrożone wykluczeniem społecznym. Trzecim obszarem, który często przewija się w zestawieniach planowanych projektów, jest poprawa stanu środowiska naturalnego.
Tego dotyczą przedsięwzięcia, które mają na celu wymianę źródeł ciepła na bardziej ekologiczne czy ochronę istniejących terenów zielonych w miastach. Samorządy stawiają też na powiązaną z tym obszarem efektywność energetyczną. W ramach ZIT planują kompleksowe modernizacje energetyczne, polegające m.in. na przebudowie systemów grzewczych i wymianie oświetlenia na energooszczędne.
Śląsk pod znakiem ZIT
Największą kwotę na realizację Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych otrzyma Śląsk — ponad 1,1 mld EUR. Na tego typu przedsięwzięcia przeznaczona zostanie prawie jedna trzecia budżetu RPO Województwa Śląskiego. Już w latach 2007-13 znaczna część unijnych funduszy została przekazana do samodzielnego rozdysponowania między cztery subregiony województwa: największy — centralny (obejmujący m.in. aglomerację katowicką) oraz mniejsze — południowy, północny i zachodni. Teraz region znów zamierza pójść tą drogą.
— Już w poprzedniej perspektywie dobrze się nam współpracowało z samorządami lokalnymi. Mamy już doświadczenie, nie mamy obaw. Samorządy potrafią dobrze wydawać te środki — ocenia Wojciech Saługa, marszałek Śląska. W żadnym innym województwie włodarze nie podzielili się w takim stopniu decyzjami dotyczącymi zarządzania funduszy z samorządami niższego szczebla.
Na Śląsku ZIT będzie wdrażał cały tzw. subregion centralny. Pozostałe subregiony woj. śląskiego — też funkcjonalnie ze sobą powiązane i mające doświadczenie w takiej współpracy — skorzystają z narzędzia pod nazwą Regionalnych Inwestycji Terytorialnych (RIT). Kolejne miejsca za Śląskiem pod względem puli funduszy na ZIT zajmują Dolny Śląsk i Wielkopolska. Natomiast najmniej na tego typu przedsięwzięcia wydadzą w najbliższych latach woj. warmińsko-mazurskie, opolskie i podkarpackie.