Zła sława szkodzi light

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-08-03 22:00

Bąbelki ze słodzikami czy stewią przyspieszyły, ale Polska wciąż jest daleko w tyle za Zachodem. W naszych napojach wciąż cukier krzepi

Różnica między różnorodnością napojów light, zero i innych słodzonych alternatywnymi wobec cukru substancjami rzuca się w oczy zwłaszcza podczas wakacji. Polscy turyści zerkają na sklepowe półki za granicą. Jest coca-cola słodzona stewią — to przykład zza Odry — lub mirinda w wersji light. U siebie ich nie kupią.

— W Polsce rynek napojów słodzonych innymi substancjami niż cukier rzeczywiście rozwija się znacznie wolniej niż np. w krajach Europy Zachodniej, chociaż charakteryzuje go tendencja wzrostowa. W ostatnich 12 miesiącach napoje gazowane typu light rosły znacznie szybciej niż słodzone cukrem, a dynamika wynosiła 12,8 proc. wolumenowo [dane Coca-Coli za Nielsenem — red.] — mówi Iwona Jacaszek-Pruś, dyrektor ds. korporacyjnych w Coca-Cola HBC Polska.

Nielubiana chemia

Ruch na rynku nakręcały dyskonty, gdzie wersje bez cukru rosły jeszcze szybciej, bo o ponad 20 proc. Coca-Cola HBC podaje za Nielsenem, że napoje gazowane niesłodzone cukrem stanowiły w ostatnich 12 miesiącach (od lipca 2015 do czerwca 2016) około 8 proc. wolumenu napojów gazowanych ogółem w Polsce, a ich udział wzrósł o 1 proc. r/r.

— Polska jest krajem, w którym słynne hasło „cukier krzepi” wciąż jest aktualne. Polacy bardzo lubią słodkie rzeczy i wciąż ostrożnie podchodzą do słodzików. Powoli się to zmienia — twierdzi Małgorzata Skonieczna, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej na Europę Centralną w PepsiCo. Iwona Jacaszek-Pruś tłumaczy, że według badań Coca-Coli, jedną z głównych barier rozwoju kategorii light jest percepcja niskokalorycznych słodzików, głównie aspartamu, jako dodatków sztucznych, niezdrowych, a wręcz szkodliwych. To wizerunek niezasłużony.

— Na obszarze UE, na podstawie badań bezpieczeństwa i pozytywnych opinii Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i Zespołu ds. Dodatków do Żywności i Składników Pokarmowych, do stosowania dopuszczonowiele niskokalorycznych substancji słodzących. Polskie Towarzystwo Badań nad Otyłością i Polskie Towarzystwo Diabetologiczne potwierdzają bezpieczeństwo niskokalorycznych substancji słodzących i rekomendują ich stosowanie — zwłaszcza osobom z nadwagą czy otyłym. Niestety, wciąż dominuje przekonanie o ich szkodliwości, podsycane wieloma wypowiedziami tzw. ekspertów z dziedziny medycyny czy dietetyki — zaznacza dyrektor z Coca-Coli.

Nadzieja w młodych

Małgorzata Skonieczna podaje, że tradycyjnie po napoje typu light sięgają młode kobiety, jednak grono ich konsumentów się poszerza. — Wraz z pojawianiem się na rynku nowości i produktów o niższej zawartości cukru sięga po nie coraz więcej konsumentów, w tym osoby młodsze. Spodziewamy się dalszego wzrostu zainteresowania bezcukrowymi wariantami napojów wśród Polaków — mówi dyrektor z PepsiCo. Ani Coca-Cola, ani PepsiCo nie chcą ujawnić planów dotyczących wprowadzania kolejnych napojów „słodzonych inaczej”.

 

OKIEM EKSPERTA

Naturalne są zdrowe

ANETA STRELAU, dietetyk kliniczny

Wśród pacjentów widać dużą obawę przed słodzikami. W przypadku syntetycznych, jak aspartam czy cyklaminian sodu, jest słuszna. W przypadku naturalnych, jak stewia czy syrop z agawy, nie. Badania, m.in. amerykańskie, dowodzą, że syntetyczne słodziki bywają przyczyną otyłości, mogą powodować isulinoodporność, a nadmiar np. aspartamu — agresję u dzieci. W tym przypadku lepszym rozwiązaniem jest więc stosowanie cukru. Negatywnych działań nie stwierdzono w przypadku słodzików naturalnych. Problemem jest to, że Polacy nie odróżniają jednych od drugich. Potrzebna jest więc solidna edukacja w tym zakresie.

134,1 mln litrów Tyle, według Coca-Coli (za Nielsenem), wypiliśmy napojów gazowanych bez cukru od lipca 2015 r. do czerwca 2016 r...

1,58 mld litrów....a tyle — słodzonych cukrem