Złe dane makro nie wstrzymały wzrostu światowych giełd

opublikowano: 2001-11-02 07:32

Czwartkowy napływ złych informacji potwierdził groźbę recesji największej gospodarki świata. Jednak paradoksalnie nie powstrzymały one wzrostów amerykańskich indeksów: w czwartek Dow Jones wzrósł o 2.08 proc., Nasdaq zyskał 3.32 proc., a S&P zarobił 2.29 proc. W środę okazało się, że po raz pierwszy od 8 lat trzymiesięczna dynamika największej gospodarki świata okazała się ujemna. Ta informacja poprawiła nastroje inwestorów, gdyż zamiast oczekiwanych 1,1 proc., PKB za Oceanem skurczył się zaledwie o 0,4 proc.

Jednak w czwartek inwestorzy otrzymali znacznie gorsze informacje. Publikowany przez National Association of Purchasing Managers wskaźnik aktywności spadł w październiku piętnasty raz z rzędu. Wartość NAMP opadła aż do 39,8 pkt. wobec oczekiwań na poziomie 44 pkt. Dodatkowo Departament Handlu poinformował, że we wrześniu zmniejszyły się o 1,8 proc. wydatki amerykańskich konsumentów. Spadły również nakłady w amerykańskim budownictwie (-0,4 proc.), a poziom bezrobocia wzrósł do 5.2 proc., czyli najwyższego poziomu od ostatniej recesji.

Inwestorzy kolejny raz zignorowali niepokojące dane makroekonomiczne, zrzucając winę na efekt ataku terrorystycznego z 11 września. Znacznie ważniejsze okazały się dane napływające z sektora nowych technologii. Najistotniejszą rolę odegrała informaja o możliwości kompromosowego rozstrzygnięcia trzyletniego postępowania antymonopolowego, prowadzonego przeciwko producentowi systemu operacyjnego Windows. Na rynek powróciły też nadzieje, że wprowadzenie na rynek nowego produktu Microsoftu – Windows XP ożywi koniunkturę w sektorze. Microsoft wzrósł o 6,35 proc. i pociągnął za sobą cały sektor technologiczny, wzrosły m.in. akcje największego producenta serwerów unixowych Sun Microsystems (+6,8 proc.), czołowego producenta pecetów IBM (+1,7 proc.) i lidera na rynku półprzewodników Intela (+3,9 proc.). Największe wzrosty ogarnęły jednak producentów oprogramowania: trzeci na świecie producent software’u, Oracle zyskał 4,5 proc., a specjalizujący się w programach do zarządzania Veritas Software aż 10,9 proc.

Dobra koniunktura na rynku amerykańskim pchnęła w górę indeksy strefy euro, które na początku czwartkowej sesji wykazywały tendencje spadkowe: FTSE +0,63 proc., CAC 40 +0,59 proc., DAX +1,69 proc. W Eurolandzie wzrosty napędzały spółki technologiczne i farmaceutyczne: w Londynie wzrosły m.in GlaxoSmithKline i AstraZeneca, w Paryżu Aventis i STMicroelectronics, a we Frankfurcie Bayer, Infineon i SAP.

W efekcie spadku ceny ropy niewielkie zniżki zanotowały spółki z sektora petrochemicznego. Dodatkowo brytyjsko-holenderski gigant naftowy, Royal Dutch Shell zgodnie z oczekiwaniami zanotował 17 proc. spadek zysków.

Spadek koniunktury potwierdziły też spółki z sektora motoryzacyjnego i lotniczego. Włoski producent samochodów Fiat poinformował o 50 proc. spadku zysku w trzecim kwartale. Fatalne wyniki ma też holenderski przewoźnik lotniczy KLM, który zwolnił od 11 września już 2,5 tys. pracowników. Akcje Fiata straciły 4,1 proc., a KLM spadł o 4,5 proc.

Oszczędności wprowadza również Deutsche Bank, który planuje zwolnić dodatkowo 4,5 tys. osób. Łącznie zwolnienia mogą objąć ponad 7 tys. pracowników, co stanowi ok. 7 proc. zatrudnionych. Niemiecki bank został zmuszony do oszczędności po 49 proc. spadku zysku netto w trzecim kwartale.

W mieszanych nastrojach zakończyła się czwartkowa sesja na giełdach azjatyckich. Tokijską giełdę piąty raz z rzędu zdominowały spadki spowodowane obawami o kondycję drugiej gospodarki świata. Wartość wskaźnika Nikkei 225 spadła tylko o 0, 18 proc. Mały spadek wynika z dobrych notowań spółek technologicznych po środowym wzroście Nasdaq. W Tokio liderem zwrostów był producent komputerów NEC, który zarobił 5.8 proc. Jednak rynek wciąż zdominowany jest niepokojem, że spadek nastrojów konsumenckich wróży mniejszy popyt na produkty z Kraju Kwitnącej Wiśni.

W Korei indeks Kospi zyskał 1,2 proc. Dzięki wzrostom sektora hi-tech na czele z Samsung Electronics (+3.2 proc.), największym producentem chipów na świecie. Indeks giełdy w Hong Kongu, Hang Seng zarobił 0,8 proc., a Straits Times w Singapurze spadł o 1.5 proc.

Paweł Kubisiak, [email protected]