Zlecenia z automatu
szybsze od inwestora
Maklerzy z Wall Street znaleźli maszynkę do zarabiania miliardów. Pytanie, czy legalną?
Za oceanem zlecenia niektórych traderów wyprzedzają o mikrosekundy zwykłych zjadaczy chleba. Co z GPW?
Chodzi o automatyczne systemy składające zlecenia giełdowe w mikrosekundach (tzw. flash trading lub rapid fire executions).
"Traderzy wysokich częstotliwości (ang. high-frequency traders) używają programów do kupowania i sprzedaży papierów w tempie 0,0004 sekundy, 1000 razy szybszym od mrugnięcia ludzkiego oka" — podaje Bloomberg.
Zwykle w takie systemy zaopatrzone są duże banki inwestycyjne, które jednak utrzymują, że wszystko jest zgodne z prawem.
"Używanie komputerów do wykonywania milisekundowych zleceń nie różni się niczym innym od systemów tradingowych używanych przez brokerów od lat na NYSE" — twierdzi Frank Troise, prezes działu elektronicznych transakcji w Barclays PLC.
W ostatnich tygodniach amerykańskie media (m.in. "The New York Times") wykryły, że niektóre instytucje w dziwny sposób wygrywają wyścig po akcje z drobnymi inwestorami. Przykład? Spółka giełdowa podaje dobrą informację. Kurs rośnie. Zaraz po ujawnieniu dobrej nowiny przybywa zleceń kupna na akcje. W pierwszej kolejności realizowane są jednak zlecenia instytucji, które po chwili odsprzedają papiery drożej mniejszym inwestorom.
Nadzorca rynku w USA zaczyna się zastanawiać, czy skala "automatycznych operacji" nie osiąga zbyt dużych rozmiarów. Według szacunków NYSE Euronext (największej giełdy na świecie), transakcje o wysokich częstotliwościach wynoszą aż 46 proc. dziennego obrotu. Statystyki dowodzą jednak, że dzięki systemom szybkich strategii transakcyjnych obrót akcjami na amerykańskim parkiecie podwoił się od 2006 roku.
Z "błyskawicznych zleceń" korzysta około 400 z 20 tys. firm handlujących na giełdzie w Nowym Jorku. Tak szacuje specjalista z Tabb Group LLC, nowojorskiej firmy zajmującej się doradztwem finansowym. Każda z takich firm w milisekundach wykorzystuje nieznaczne wahania cen akcji oraz rozbieżności w wycenie kontraktów, opcji i innych papierów wartościowych. Według Tabb Group, firmy rywalizują między sobą o niemałą sumę. Chodzi o 21,8 mld USD!
Sprawdziliśmy, czy na warszawskiej giełdzie też są systemy faworyzujące niektórych aktywnych inwestorów. Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego i Dariusz Marszałek z GPW uspokajają. Zapewniają, że na naszym parkiecie wszystkie zlecenia traktowane są na równi i mają taki sam czas realizacji.
Konrad
Sobiecki