Złoto bije rekordy, ale jedynie w dolarach

Adrian Boczkowski
opublikowano: 09-10-2009, 00:00

Do inwestycji w surowce Polacy powinni podchodzić inaczej niż Amerykanie

Kurs złota osiąga nowe szczyty. Wiele wskazuje na to, że nominalna wartość złota w dolarach będzie wciąż wzrastała. Z pozycji polskiego inwestora warto jednak wykazać się ostrożnością i nie ulegać złotej hossie.

Cena złota od początku dekady wzrosła czterokrotnie, przekraczając wczoraj na rynku kasowym 1053 USD za uncję. Trend wzrostowy w ostatnich miesiącach dodatkowo przyspiesza. Dzieje się tak jednak jedynie z ceną nominalną. Rośnie ona w czasie rynkowej zawieruchy (złoto ostoją kapitału), ale przede wszystkim jest silnie ujemnie skorelowana z wartością dolara. Dla Amerykanów złoto jest więc rewelacyjną formą bezpiecznej lokaty antyinflacyjnej. To także zabezpieczenie przed spadkiem wartości dolara z innych powodów.

Dla zarabiających w złotych wygląda to już inaczej. Kurs złota dotarł do 1000 USD już w I kwartale 2008 r., reagując na zapowiedzi recesji. Było to jednak wówczas "zaledwie" 2,2 tys. zł. Później kurs spadł do 700 USD za uncję, ale zwrot nastąpił po upadku banku Lehman Brothers. Licząc w dolarach, cena złota wzrosła od tego czasu o 39 proc. Tymczasem dla krajowych inwestorów bardziej od analiz rynku złota przydatne było wyczucie rynku walutowego. Szczyt ceny złota w naszej walucie to jednocześnie szczyt słabości złotego z 17 lutego. Tego dnia złoto było dla nas droższe o blisko 120 proc. niż jesienią 2008 r. Cena uncji doszła do 3,8 tys. zł, choć w dolarach wynosiła 968 USD. Kto inwestował w złoto podczas paniki z początku roku i mocno pesymistycznych wizji rozwoju sytuacji gospodarczej, był pod koniec sierpnia blisko 30 proc. na minusie. W międzyczasie perspektywy realnych gospodarek zdecydowanie się polepszyły, co skłaniało do pozbycia się złota i wejścia np. na rynek akcji. WIG skoczył jednak od połowy lutego już o 85 proc. Dlatego warto poświęcić nieco czasu na analizę sytuacji.

W krótkim okresie złoto może drożeć w złotych, choć nie stwarza lepszych perspektyw niż selektywne podejście na rynkach akcyjnym i walutowym. Wzrosty kursu złota od nieco ponad miesiąca trudno przecież uznać za zwiastun odwrotu globalnych inwestorów od innych aktywów i prognozę rychłego tąpnięcia, jak jesienią ubiegłego roku. Dolarowa wartość złota nie zejdzie jednak prędko ze ścieżki kolejnych rekordów. Do tego musimy się przyzwyczaić, bo dolar będzie tracił na wartości. To efekt nie tylko pogłosek o odsunięciu go z tronu głównej waluty rezerwowej świata. Są one żywe już od lat. Bardziej należy obawiać się zapowiedzi zastąpienia dolara koszykiem walut w rozliczeniach na rynku towarowym lub przedłużania polityki zerowych stóp procentowych w USA (w innych krajach będą one rosły, sygnał dała Australia).

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Warto jeszcze pamiętać o spekulacji. Na terminowy rynek złota szerokim strumieniem płynie gotówka. Kwitnie także spekulacja wśród producentów złota. Do tej pory w dużym stopniu zabezpieczali się oni przed spadkiem cen wydobywanego metalu. W miarę wzrostu cen ponosili straty lub zarabiali mniej, niż mogli. Teraz tak mocno liczą na długotrwały wzrost cen, że rezygnują z hedgingu. Dodatkowo o zwiększaniu rezerw złota mówi coraz więcej banków centralnych, z chińskim na czele. Złotą bańkę napędza także drukowanie setek miliardów dolarów przez Fed, co napędzi inflację. Według Jima Rogersa, jednego z najbardziej znanych inwestorów, doprowadzi to do wzrostu ceny uncji złota w dziesięć lat do 2 tys. USD.

Spadek kursu dolara wobec złotego o 40-50 proc. w kilka lat wydaje się realny, bo nasza waluta jest niedowartościowana względem euro (modele siły nabywczej), a jednocześnie dolar osłabia się względem euro. To ruchy wyprzedzające przed ewentualną utratą jego globalnej pozycji i wysoką inflacją w USA. Są one na rękę administracji USA, bo wspierają tamtejszą gospodarkę (eksport oraz lokalnych producentów, którzy mniej odczuwają presję importu). Skutkiem może być rzeczywiście wzrost cen złota do 2 tys. USD w kilka lat, jak zapowiada Jim Rogers. Tylko ile wtedy będzie kosztował dolar? 1,5 zł? Jeśli tyle, to inwestycja w złoto dla Polaków nie będzie opłacalna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane