Spadek rentowności obligacji USA i słabnięcie dolara sprzyjały wzrostowi ceny złota w poniedziałek jednak kurs kruszcu spadał. Analitycy tłumaczyli, że jest to skutek panującego na rynku przekonania o malejącym prawdopodobieństwie obniżek stóp w przyszłości z powodu utrzymującej się coraz dłużej wysokiej ceny ropy. Choć w poniedziałek kurs ropy spadał, to cena benzyny na stacjach w USA była tego samego dnia najwyższa od października 2023 roku, a Amerykanie są zmuszeni wydawać 300 mln USD dziennie więcej na paliwa niż miesiąc temu. Bob Haberkorn, strateg w RJO Futures zauważył, że „jeśli inflacja rzeczywiście wzrośnie, banki centralne nie będą tak zmotywowane do obniżania stóp procentowych jak sześć miesięcy temu”. To, jego zdaniem, negatywnie wpływało na ceny złota”. Analitycy zwracają również uwagę, że inwestorzy instytucjonalni likwidowali ostatnio pozycje na kruszcu. Dane pokazały, że "długie" pozycje funduszy w "złotych" ETF były w piątek najmniejsze od dwóch miesięcy. 27 lutego, dzień przed atakiem USA na Iran, były największe od 3,5 roku.
Na koniec sesji na Comex kurs uncji złota z wiodących, marcowych kontraktów spadał o 1,2 proc. do 4994 USD. To najniższa cena zamknięcia od 19 lutego. Cztery spadki kursu z rzędu obniżyły go o 4,5 proc. Złoto z najmocniej handlowanych, kwietniowych kontraktów staniało w poniedziałek o 1,2 proc. do 5002,20 USD. Na rynku kasowym kurs kruszcu spadał wieczorem o 0,2 proc. do 5009,30 USD.
