Notowaniom złota sprzyjało osłabienie dolara, które tłumaczono wynikiem wyborów uzupełniających do Kongresu USA. Analitycy radzą jednak nie traktować go jako wskazówki długotrwałego trendu ceny złota. Carsten Menke z Julius Baer zwraca uwagę, że złoto nie było historycznie dobrym zabezpieczeniem przed ryzykiem politycznym. Przypomniał, że kiedy w drigim półroczu 2010 roku, kiedy odbyły się wybory uzupełniające, złoto zdrożało o 20 proc., to powodem tego było osłabienie dolara w związku z oczekiwaniem na ilościowe luzowanie przez Fed. Obecnie sytuacja jest odwrotna, rynek czeka na kolejne podwyżki stóp.
Na zamknięciu sesji na Comex kurs uncji złota z grudniowych kontraktów rósł o 0,2 proc. do 1228,70 USD.