To wszystko było pochodną sytuacji, która miała miejsce na rynku walutowym.
Za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego, Ministerstwo Finansów wymieniło w
środę część środków z eurofunduszy na rynku. To sprawiło, że unijna waluta
straciła kilkanaście groszy do złotego.
Pytanie jakie się nasuwa dotyczy
trwałości tej interwencji. Jeżeli okazałoby się, że jej efekt był tylko
tymczasowy i doszłoby do powrotu do poprzednich wycen 4,913 zł za euro nasza
gospodarka jeszcze bardziej straciłaby na wiarygodności, a rynek szybko
testowałby nowe rekordy. Historia pokazuję, że często tak się niestety
dzieje.
Gdyby jednak opatrznościowa „ręka rządu” miała wpływ na
dalsze umacnianie złotego, mogłoby to być znacznym wsparciem dla GPW. Nie
możemy też mówić o polepszeniu naszej sytuacji bez sprzymierzenia zagranicznych
inwestorów. Ci na razie „sparzeni” rynkami Europy Środkowo-Wschodniej (w tym
zwłaszcza Ukrainą i Węgrami) wyprzedają nasze papiery osłabiając tym
równocześnie krajową walutę.
W dalszym ciągu negatywne sygnały wysyła rynek finansowy i obawy o słabe wyniki za IV kwartał 2008 roku. Jak pokazały pierwsze rezultaty – w tym banku BRE, Millennium i Grupy ING – mogą one naprawdę zaskakiwać.
Wczorajsza sytuacja zza oceanem zakończyła się bez rozstrzygnięć i wyraźnej reakcji na publikowane dane makro. Te ponownie potwierdziły, że rynek nieruchomości nadal nie wygląda najlepiej. Gorsza od prognozowanych okazała się również produkcja przemysłowa. Dzień handlu zakończył się kosmetycznym wzrostem dla DJ, a indeksy S&P500 i Nasdaq skończyły sesje lekko „pod kreską”.
Giełdy azjatyckie zachowują się niejednoznacznie. Hang Seng notuje mały spadek, a Nikkei wzrósł o 0,3 proc.
Można zatem spodziewać się otworzenia polskich indeksów bliskich wczorajszych zamknięć, „z cieniem szansy” rozpoczęcia handlu nad kreską.
Za ważniejszych danych makro o godz.14 poznamy wskaźnik inflacyjny PPI w
Polsce oraz produkcję przemysłową. Pół godziny później, z amerykańskiej
gospodarki napłynie kolejna porcja danych (m.in. inflacja PPI i wnioski o
zasiłki dla bezrobotnych.