Złoty będzie tracił, ale do franka mniej

opublikowano: 19-08-2013, 09:40

3 PYTANIA DO... Mariusza Potaczały, prezesa DM TMS Brokers

1 Od wielu tygodni obstawiacie umocnienie dolara, tymczasem dopiero w zeszłym tygodniu kurs amerykańskiej waluty przerwał spadki. Czy zwyżka nabierze tempa, mimo niezłych danych z Eurolandu?

Utrzymujemy naszą prognozę powrotu do aprecjacji amerykańskiej waluty. Prognozujemy spadek kursu EUR/USD do 1,29 za trzy miesiące. Wraz z postępującą poprawą danych makroekonomicznych z USA nieuchronnie zbliżać się będzie moment rozpoczęcia wygaszania luzowania ilościowego prowadzonego przez Rezerwę Federalną. Uważamy, że decyzja taka podjęta zostanie już na wrześniowym posiedzeniu FOMC. Natomiast wpływ stosunkowo dobrych danych z Eurolandu tłumiony będzie przez gołębie stanowisko Europejskiego Banku Centralnego i kolejne wypowiedzi prezesa banku Mario Draghiego, rozwiewające spekulacje o możliwej podwyżce stóp procentowych. Rozbieżne perspektywy polityki prowadzonej przez Fed i EBC spowodują relatywny wzrost rynkowych stóp procentowych na rzecz dolara, co przekładać się będzie na jego umocnienie.

2 Jak w scenariuszu, którego się trzymacie, będą wyglądać notowania złotego w najbliższych tygodniach?

Oprócz notowań euro do dolara decydujący wpływ na wartość polskiej waluty ma sytuacja na rynku długu państw wschodzących. Uważamy, że w najbliższych tygodniach obserwować będziemy stopniową wyprzedaż polskich papierów skarbowych, co przełoży się na osłabienie złotego wobec głównych walut. Natomiast optymistyczne doniesienia ze sfery realnej polskiej gospodarki mają szanse wesprzeć siłę złotego wobec pozostałych walut emerging markets.

3 W ostatnich dniach do euro zaczął znów tracić frank szwajcarski. Jakie są tego przyczyny i czy to chwilowe wahnięcie, czy początek dłuższego trendu?

MFrank osłabił się wobec wszystkich oprócz japońskiego jena walut z grona G-10. W tym okresie kurs EUR/CHF wzrósł o niespełna 1 proc. W ostatnich miesiącach silne wahania wartości franka zazwyczaj były powiązane ze spekulacjami o zmianie w polityce pieniężnej Narodowego Banku Szwajcarii, łącznie z podniesieniem limitu wymiany franków na euro. W ostatnich kilku dniach jednak żadne takie doniesienia się nie pojawiły, dlatego też interpretujemy deprecjację szwajcarskiej waluty jako pochodną stosunkowo dobrych danych z największych gospodarek, które wskazują na poprawę światowej koniunktury. Takie okoliczności zazwyczaj wpływają na osłabienie franka oraz wspomnianego jena. Uważamy, że w dłuższym terminie, wraz z nabierającym tempa światowym wzrostem gospodarczym, frank dalej tracił będzie na wartości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu