Złoty boleśnie dotknięty Brexitem

Dawid Jacek, EFIX Dom Maklerski S.A.
opublikowano: 2016-06-24 16:39

Obywatele Wielkiej Brytanii opowiedzieli się za opuszczeniem Unii Europejskiej. Wszelkie sondaże czy też przewidywania bukmacherów ponownie zawiodły.

Zjednoczone Królestwo czekają teraz długie miesiące, jeśli nie lata negocjowania warunków wyjścia. Najbardziej prawdopodobne jest wdrożenie modelu norweskiego, tj. pozostanie Wyspiarzy w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Dzisiaj UE wydaje się być mocno zdeterminowana, żeby jak najszybciej przeprowadzić secesję Wielkiej Brytanii, a sami Brytyjczycy chyba nie są jeszcze do końca świadomi skutków swojej decyzji. Jak można było się spodziewać po tego typu sytuacjach – złoty był jedną z najbardziej poszkodowanych walut tuż po referendum, a uznanie w oczach inwestorów tradycyjnie znalazły amerykański dolar czy też japoński jen. Kurs USDPLN w pierwszej reakcji na wyniki głosowania osłabił się prawie w okolice tegorocznych maksimów, tj. 4,1555. Szybko jednak nastąpił powrót do poziomu czterech złotych za jedno euro i to właśnie na tym pułapie notowania analizowanej pary się stabilizują. Czy to koniec osłabienia złotego względem amerykańskiego dolara? W krótkim terminie (perspektywa najbliższych kilku godzin) pewnie tak, ale już mając na uwagę kolejne kilkanaście sesji trzeba liczyć się z dużym prawdopodobieństwem chęci przetestowania przez stronę popytową wspomnianych wcześniej tegorocznych maksimów. Sygnał do realizacji takiego scenariusza z obecnych poziomów cenowych uzyskamy w momencie zwyżki notowań USDPLN powyżej 4,0425 (patrz wykres powyżej).

Chociaż wspólna waluta sama dzisiaj traciła, to jednak na tle złotego i tak sporo zyskała. Co ciekawe – techniczny obraz pary EURPLN pomimo tak dużych zawirowań nie uległ większym zmianom. Owszem – kurs naruszył kluczowe dla tego rynku opory rozciągające się pomiędzy 4,8880 a 4,5115 (patrz wykres powyżej), ale szybko powrócił do wnętrza średnioterminowego trójkąta rozszerzającego się. Przy takich okolicznościach trudno mówić o fałszywym wybiciu. Aktualnie notowania kształtują się mniej więcej w połowie odległości pomiędzy górnym a dolnym ograniczeniem wspomnianej konsolidacji. W szerszym terminie – z technicznego punktu widzenia, po wcześniejszej silnej zwyżce (przed zbudowaniem trójkąta) można oczekiwać dalszego umocnienia wspólnej waluty względem złotego. Pierwsze potencjalne zasięgi dla takiego scenariusza znajdują się w rejonie 4,60, tj. na maksimach z 2011 roku (kryzys zadłużenia państw w strefie euro).