Złoty broni swojej pozycji

Piotr Burza
opublikowano: 28-06-1999, 00:00

Złoty broni swojej pozycji

Nie najlepsze dane makroekonomiczne podane na początku tego tygodnia nie miały większego wpływu na kurs naszej waluty. Wybiciu złotego w znacznym stopniu pomogło stwierdzenie Dariusza Rosatiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, że UniCredito Italiano systematycznie wymienia małe ilości dolarów, aby zapłacić za Pekao SA. Wzrost wartości polskiej waluty był jednak limitowany informacją, że bank włoski zaciągnie kredyt w złotych na połowę sumy 1 mld USD. Spekulacyjne wzmacnianie polskiej waluty po tych informacjach powodowało, że złoty zaczął bić kolejne rekordy. Odchylenie od parytetu uderzyło w silny techniczny opór 5 proc. odchylenia od parytetu i osiągnęło 5,02/4,93 proc. Za dolara płacono 3,8950/80 zł, a za euro 4,0325/60 zł.

Po tym rekordowym wybiciu złotego, nasza waluta zaczęła się systematycznie osłabiać. Mimo optymistycznych prognoz analityków, sugerujących, że w dłuższym terminie złoty przebije 5-procentowy techniczny opór, nastąpiło systematyczne nieznaczne osłabianie się naszej waluty. Nie pomogła jej nawet planowana sprzedaż Banku Zachodniego, za który irlandzkie konsorcjum bankowe zapłaciło ponad 0,5 mld USD.

DANE GUS o mniejszym niż prognozowano wzroście PKB nie miały bezpośredniego wpływu na rynek walutowy. Złoty zachowywał się stabilnie, a podpisanie przez resort skarbu państwa umowy sprzedaży największego polskiego banku zostało już przez rynek zdyskontowane. Wpływu na forex nie miał także alarm powodziowy.

Brak informacji o tym, kiedy napłyną pieniądze z inwestycji bezpośrednich w Polsce, spowodował, że złoty znalazł się w trendzie bocznym. Prognozy ekspertów były jednak ciągle optymistyczne. Jednak informacje GUS miały wpływ na rynek papierów wartościowych. Perspektywy dalszego wzrostu deficytu budżetowego, a także mały przyrost PKB spowodowały, że perspektywy redukcji stóp procentowych odsunęły się w czasie. Większość inwestorów zachodnich pamiętała również zapowiedź Hanny Gronkiewicz-Waltz, że jeśli deficyt wzrośnie powyżej planowanego, to bank centralny podniesie stopy procentowe. Wywołało to nasilenie sprzedaży polskich papierów dłużnych przez zachodnich inwestorów. Uzyskane z tych transakcji złote, które były przez inwestorów wymieniane na dolary, wpłynęły na spadek kursu naszej waluty. Przebiła ona najpierw silny techniczny opór 4,5 proc. odchylenia od parytetu, aby spaść poniżej następnego oporu na poziomie 4 proc.

W PIĄTEK złoty otworzył się nisko — 3,92/3,77 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,9200/50 zł, a za euro 4,1027 zł. Na tak znaczny, ponowny spadek wartości polskiej waluty wpływ miały również obawy przed znacznym podniesieniem stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Prognozowana podwyżka jest oczekiwana na zebraniu Fed, które rozpocznie się jutro. W piątek rano eksperci prognozowali, że złoty może spaść nawet do 3,5 proc. poniżej parytetu.

Jednak pod koniec sesji złoty wzmocnił się ponownie. Odchylenie od parytetu zwiększyło się do 4,23/4,15 proc. Dolar kosztował 3,9110/40 zł, a euro 4,0861/98 zł. Spadek spowodowany realizacją zysków został zatrzymany, a spodziewane wpływy z prywatyzacji skłaniają do prognoz, że złoty przekroczy w przyszłym tygodniu 5 proc. odchylenia od parytetu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty broni swojej pozycji