Złoty i akcje czekają na wyrok

Obawy o niekorzystny dla banków wyrok TSUE wypchnęły kurs euro nawet powyżej 4,38 zł. Taniały też akcje.

Ubiegły tydzień na rynku złotego kończył się w nerwowej atmosferze. W piątek złoty tracił do euro nawet 1,0 proc., po tym jak na 3 października wyznaczono termin ogłoszenia wyroku TSUE w sprawie kredytów walutowych, a Commerzbank zapowiedział możliwość sprzedaży kontrolnego pakietu akcji mBanku. Banki obawiają się, że skutki potencjalnie niekorzystnego dla nich wyroku luksemburskiego trybunału sięgną nawet 60 mld zł. A inwestorzy obawiają się o skutki dla ich wyników i kapitałów — w piątek przy dużych obrotach o 2,5 proc. spadł kurs PKO BP, o 2 proc. potaniał Santander BP, a aż o 6 proc. — Millennium. Nieznacznie stracił mBank, którego sprzedaż zapowiedział Commerzbank. W maju tego roku rzecznik TSUE wydał niewiążącą opinię, która jeśli znajdzie potwierdzenie w wyroku trybunału, da rodzimym sądom podstawę do nakazania bankom przewalutowania kredytów na złote, przy oprocentowaniu według stawki LIBOR (niższej niż złotowa stawka WIBOR).

Zarówno informacja o terminie wydania wyroku TSUE, jak i ta o sprzedaży mBanku, pojawiły się w odstępie kilku minut, więc trudno ocenić, w jakim stopniu każda z nich przełożyła się na kurs euro do złotego, uważa Piotr Popławski, ekonomista ING Banku Śląskiego.

— Gdyby nabywcą mBanku został podmiot krajowy, przykładowo PZU, to oczekiwania odpływu blisko 10 mld zł z pewnością odbiłyby się na kursie złotego — zaznacza specjalista.

Jeśli jednak reakcja była bardziej związana ze sprawą TSUE, to według niego należy ją uznać za przesadzoną. Rynek od dłuższego czasu oczekiwał, że wyrok zapadnie we wrześniu i że najprawdopodobniej nie będzie korzystny dla banków. Właśnie ING Bank Śląski był instytucją, która najwcześniej zwracała uwagę na zagrożenie, utrzymując prognozę kursu euro na koniec roku na jednym z najwyższych na rynku pułapów 4,40 zł. Samo orzeczenie TSUE nie zmieni zasadniczo obrazu prawnego, podkreśla Piotr Popławski (większe znaczenie z tego punktu widzenia może mieć według niego czerwcowe orzeczenie Sądu Najwyższego, który zamienił kredyt walutowy na złotowy). Jednak z pewnością przyczyni się do wzmożonego napływu pozwów przeciw bankom.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Ekspozycja banków na kredyty walutowe to około 130 mld zł, z czego sprawy w sądach dotyczą około 1 proc. Jeśli pozwów będzie przybywało, to ta kwota będzie się proporcjonalnie zwiększać. Banki będą zmuszone zakładać rezerwy i zabezpieczać ryzyko walutowe na rynku, przyczyniając się do osłabiania się złotego — ocenia Piotr Popławski.

Niekorzystne dla złotego informacje z krajowego podwórka nadeszły w mało sprzyjającym momencie, co czyniło złotego bardziej podatnym, zauważa tymczasem Piotr Matys, strateg Rabobanku. Specjalista wskazuje na ostatnie wypowiedzi Donalda Trumpa, z których wynikało, że dopuszcza on zaostrzenie konfrontacji z Chinami, oraz neutralne przyjęcie przez rynek pakietu stymulacyjnego EBC. Jednak temat kredytów frankowych nie pierwszy raz niepokoi inwestorów, a decydujące okaże się podejście, jakie wobec problemu obierze po wyborach nowy rząd, zapowiada specjalista. Według niego o kierunku, w którym kurs złotego podąży w kolejnych dniach, zdecyduje zachowanie w okolicach 4,40 zł za euro.

— W tych okolicach zwykle uruchamia się popyt na złotego. Ich przełamanie będzie groziło osłabieniem krajowej waluty do 4,50-4,54 zł za euro — przewiduje Piotr Matys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu